Reklama

Dyrektorka MDK: Chce mi się płakać. Wszystko zalane

11/07/2011 13:03

Posadzki budynku, w którym od 1. kwietnia tego roku ma swoją siedzibę Młodzieżowy Dom Kultury pokrywa warstwa błota. Po niedzielnej ulewie MDK szacuje straty. A nie są one małe. — Tydzień temu ubezpieczyliśmy budynek, niestety na ubezpieczenie sprzętu nie było już pieniędzy — mówi Dziwniel-Stępka, dyrektorka MDK.


— Komputery, mikrofony, mikser, wzmacniacz. Wszystko zalane! — mówi Tomasz pracownik MDK. Na chwilę obecną nie można oszacować szkód. Sprzęty będzie można uruchomić, gdy już wyschną, wtedy okaże się jak wielkie straty poczyniła niedzielna ulewa.

Zniszczeniu uległy także odświeżone ściany, kotary i wykładziny, których nie da się już uratować. — W studiu nagrań są one niezbędne, aby je wygłuszyć, nie można zastąpić ich czym innym, a problem może się powtórzyć — martwi się Tomasz.


— Kto odpowiada za taki stan rzeczy? — zastanawia się Nina Dziwniel-Stępka, dyrektorka Młodzieżowego Domu Kultury. — Mi się chce płakać — dodaje załamana dyrektor. Radość z nowej, większej i nowocześniej siedziby, po niedzielnej ulewie przerodziła się w żal i lawinę pytań.


— Budynek został wykonany zgodnie z projektem — broni się wykonawca. 
Projekt dofinansowany został z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013. — Wszystko kupiliśmy z pieniędzy unijnych, teraz trzeba będzie zliczyć straty — mówi dyrektorka MDK. — Dobrze, że akurat tydzień temu ubezpieczyliśmy budynek, niestety na ubezpieczenie sprzętów nie było już pieniędzy — dodaje.


jsz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama