Reklama

Działkowców czeka eksmisja z altanek? Rozpatrzy to Trybunał

27/06/2012 16:55

Dzisiaj okaże się, czy działkowcy stracą swoje przywileje, a w przyszłości niewykluczone, że nawet działki. Trybunał Konstytucyjny zbada zgodność z konstytucją przepisów ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych.

W okręgu elbląskim jest 80 ogrodów, a w nich 11 tys. działek. Każdą działkę uprawiają przeważnie dwie osoby, najczęściej ludzie starsi - emeryci i renciści. Spędzają tam bardzo dużo czasu. Własna działka zapewnia im niezbędny ruch na świeżym powietrzu. Bez nich siedzieliby w domach.

Wniosek o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją złożył Lech Gardocki, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Według niego, ustawa daje PZD monopol na przydzielanie działek, a bez zgody związku nie można zlikwidować ogrodu. Gminy nie mają prawa do jakiejkolwiek odpłatności za grunty użytkowane przez działkowców. Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek 28 czerwca.

Działkowcy robili wszystko, by ustawa o ROD nie została zmieniona. Potwierdzili to m.in. masowo wysyłając listy do najważniejszych przedstawicieli władz. 
— Jesteśmy rozgoryczeni — mówi Jerzy Snopek, prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych "Przemysłówka" w Elblągu. — Traktuje się nas jak tych, co łamią prawo i garną tylko do siebie.


 Poza ekonomicznym aspektem zakusu na działki działkowcy podnoszą też wątek polityczny. PZD został powołany na mocy ustawy z 1981 roku. Dzięki ustawie, działkowcy nie płacą podatków za swoje działki. Ale groszem muszą się podzielić. Każdy z działkowców płaci obecnie 19 groszy za metr kwadratowy swojej działki.65 procent tych pieniędzy zostaje w ogrodach na inwestycje, a pozostała pula trafia do PZD na działalność statutową. Z tych pieniędzy przyznawane są ogrodom także dotacje na duże inwestycje, np. założenie wody, podciągnięcie prądu. Bez ustawy działkowcy zostaną obciążeni opłatami, które zależą od rynkowej wartości gruntu. W mniejszych miejscowościach opłaty sięgną kilkuset zł rocznie, w większych, gdzie grunty są droższe, od kilku do nawet 20 tys. zł za rok użytkowania działki. Kogo wtedy będzie stać na własny skrawek zielenie? 


— Jestem przerażony tym wszystkim. Zniszczyć coś można w ciągu miesiąca, dwóch. O wiele trudniej później to odbudować — mówi Bolesław Mikołajczyk, prezes Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Działkowców w Elblągu. — Biorą się za ludzi najbiedniejszych. Każą płacić podatki i dzierżawę. Tego żaden działkowiec nie wytrzyma.




Obecnie działkowcom przysługuje prawo do działki ujawniane w księdze wieczystej. Z tego tytułu korzystają też z ochrony sądowej, a w razie likwidacji ogrodu mogą żądać działki zamiennej. Uchylenie ustawy spowoduje, że prawa te wygasną. Działkowców można będzie eksmitować, chyba że nabędą oni nowe (odpłatne) prawo do działki, np. podpisując umowę dzierżawną. 
Dotychczasowa ustawa mówi, że działkowcy są prawnymi właścicielami altan, roślin i pozostałego mienia na działkach. Bez ustawy własność ta przypadnie właścicielowi gruntu, zwykle gminom. Pozbawienie własności, to również brak możliwości żądania odszkodowania za majątek na działce, np. w razie likwidacji ogrodu.

Uchylenie ustawy o ROD według działkowców oznacza:
• Czynsz dzierżawny od kilkuset do 20 tys. zł rocznie za działkę.

• Podatki nawet do 700 zł rocznie za działkę i altanę.

• Utratę obecnych praw do działki.

• Utratę własności naniesień i nasadzeń na działce. 

• Niepewność jutra — zniesienie ograniczeń w likwidacji ogrodów. 

• Podporządkowanie ogrodów gminom.

• Utratę własnego samorządu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama