Reklama

Elbląg w czasach Hanzy

01/05/2013 11:53

Tempus fugit (czas ucieka) i już za rok, a dokładnie 1 maja 2014 r., będziemy obchodzili dziesiątą rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Ta okrągła rocznica zmusza do pewnej refleksji historycznej. Otóż nasze miasto w swej bogatej przeszłości doświadczyło już uczestnictwa w podobnej organizacji gospodarczo-handlowej. Była nią Hanza, czyli związek miast handlowych Europy z czasów średniowiecza i początku ery nowożytnej.

Elbląg należał do tzw. Hanzy niemieckiej, która w XIV-XV w. skupiała praktycznie wszystkie większe miasta basenu Morza Bałtyckiego i pobrzeża Morza Północnego. Należące do Hanzy miasta wspierały się na polu ekonomicznym, w zakresie zwolnień z podatków i ceł, utrudniając tym samym pracę kupcom nienależącym do związku. Hanza zmonopolizowała handel w tej części Europy i osiągała wielkie zyski, a należące do niej miasta przeżywały wówczas swoją świetność. W szczytowym okresie Hanza liczyła 160 miast skupionych pod przewodnictwem Lubeki, miasta-matki Elbląga. Nasze miasto odgrywało istotną rolę w Związku Miast Hanzeatyckich, zwłaszcza w XIV w., czego przykładem był fakt, że burmistrzowie elbląscy kierowali polityką miast należących do Hanzy, takich jak Chełmno, Toruń, Braniewo i Królewiec. Dopiero w końcu XIV w. lub początkach XV w. Elbląg ustąpił miejsca Gdańskowi.

Port w Elblągu
Ale cały czas nasze miasto utrzymywało ścisły kontakt i współdziałało z Radą Miejską Lubeki w zawieraniu kontraktów handlowych Hanzy. Jak napisał prof. S. Gierszewski – im silniej Lubeka umacniała swoje kierownicze stanowisko w Hanzie, tym bardziej rósł wpływ i znaczenie delegacji elbląskiej na zjazdach hanzeatyckich (tzw. Hansetage). To właśnie elblążanie mieli walny udział w tym, że król angielski Edward I nadał Hanzie w 1303 r. tak zwaną kartę kupiecką (carta mercatoria), a król Edward III wyłączył miasta Hanzy spod ustawy wprowadzonej w Anglii w 1347 r. o podwyższonym cle na sukno.
W czasach Hanzy port w Elblągu stał się ważnym miejscem przeładunkowym i magazynowym dla składowanego tu sukna. Sukno produkowano w Elblągu już w XIV w. w obszarze Starego i Nowego Miasta, a sukiennicy mieli swoją gildię. Śladem ich działalności na dzisiejszym Starym Mieście jest ul. Sukiennicza. Związek Miast Hanzeatyckich był niekwestionowaną władzą i nawet wielcy mistrzowie zakonu krzyżackiego musieli okazywać przed nim swój respekt, by czerpać stąd korzyści. Przede wszystkim jednak Hanza była „mostem między rynkami zachodniej i wschodniej Europy” od XII do XVII wieku. Ostatecznie utraciła jednak swoją pozycję w wyniku wielkich odkryć geograficznych i ustanowienia szlaków morskich łączących Europę z Ameryką i Indiami oraz przywozu dużej ilości kruszców do bicia monet. Ostatni zjazd delegatów miast hanzeatyckich odbył się w 1669 r.

Sukno, sól, wino
Ale jeszcze w XIV i XV w. sześć miast pruskich należało do Hanzy: Chełmno, Toruń, Elbląg i Gdańsk (Prusy Zachodnie) oraz Braniewo i Królewiec (Prusy Wschodnie). Z powodu bezpośredniego dostępu do Morza Bałtyckiego w naszym regionie największe znaczenie w Hanzie miał Gdańsk, Elbląg, Królewiec i Braniewo. Stąd miejscowi kupcy pływali ze swoimi towarami do Anglii i Norwegii, ale także do Zatoki Biskajskiej i Lizbony. Zakładali w miastach, np. w Brugii czy Londynie, kantory, które obejmowały stosowne kwartały, czyli zrzeszenia kupców w poszczególnych regionach. Tak na przykład istniał kwartał westfalsko-pruski, w którym dominowały Dortmund, Soest, Toruń i Elbląg.
Co wysyłano z hanzeatyckiego Elbląga do innych krajów? Według elbląskiego historyka E. Carstenn’a, do Anglii i Flandrii wysyłano elbląskie piwo, słoninę, stal, żelazo, miedź, wosk, wyroby futrzarskie, smołę, dziegieć, drewno, len, paki, klejonkę, barchan i pochodzące z Czech i Węgier – zastawę srebrną i sztaby srebra. Z zachodniej Europy przywożono do Elbląga statkami przede wszystkie wielobarwne sukno, sól, wino i różnego rodzaju łakocie.
Dla upamiętnienia Hanzy w wielu miastach dawniej do niej należących zrobiono wiele. Zwłaszcza w Niemczech. Co jakiś czas odbywają się sesje naukowe, wydawane są kolejne publikacje i materiały. U naszych sąsiadów zza Odry numery rejestracyjne samochodów wszystkich miast hanzeatyckich, także tych z dawnej NRD - mają literkę „H”, np. Hamburg – HH. W Toruniu wiosną 2009 r. oddano 22 stylizowane tablice - herby miast głównie hanzeatyckich, z którymi Toruń utrzymywał w średniowieczu ożywione kontakty handlowe. Tablice te zostały wykonane ze stali, mosiądzu i czarnego kamienia. Pięć pierwszych herbów to herby miast pruskich wg kolejności: Chełmno, Toruń, Elbląg, Królewiec i Gdańsk. Utworzyły one w deptaku ul. Szerokiej Aleję Herbów Miast Hanzeatyckich i Handlowych. Mają one przypominać mieszkańcom i turystom czasy największego rozkwitu tego miasta.

Nie ma żadnego śladu

A w Elblągu? Niestety, zaszczytny fakt przynależności naszego miasta do Hanzy, można powiedzieć - forpoczty Unii Europejskiej, akcentowany jest w sposób niedostateczny. Wprawdzie od 2004 r. odbywają się Dni Hanzy, ale ich wymiar jest na ogół skromny i nieadekwatny do roli, jaką nasze miasto w tej hanzeatyckiej organizacji odegrało. W dniu 28.03.2011 r. w tej sprawie zwrócił się do ówczesnego prezydenta Grzegorza Nowaczyka honorowy obywatel Elbląga i elblążanin z urodzenia - Hans-Jürgen Schuch. W formie pisemnej - i później podczas osobistej rozmowy - zasugerował, by „członkostwo Elbląga w Hanzie” pojawiło się w dzisiejszym wizerunku miasta, chociażby w podobny sposób jak zrobiono to w Toruniu.
Nawiązując do Hanzy, podkreślił, że w dzisiejszym Elblągu nie ma żadnego śladu i upamiętnienia, że pierwsi mieszkańcy naszego miasta pochodzili z Lubeki i że w 1246 r. Elbląg przyjął prawo lubeckie. W dalszej części tego listu nadmienił, że mimo iż Elbląg zabiega usilnie o promocję nie tylko w Polsce, to przybywający doń turyści nie znajdą tutaj stosownej informacji, że produkowano u nas statki, lokomotywy, samochody, że znajdowała się największa w Europie fabryka cygar i papierosów itd. Nie ma tzw. wewnętrznej informacji, zwłaszcza na obiektach zabytkowych – i tu znowu kłania się Toruń, gdzie jest Piernikowa Aleja Gwiazd, gdzie zabytkowe obiekty są we wzorowy sposób opisane w trzech językach, gdzie w płytach chodnikowych można spotkać metalowe tabliczki informujące o tym, że obok ktoś ważny mieszkał lub prowadził działalność. A u nas nawet tablicę przy pomniku Piekarczyka (w wersji niemieckiej) erygowano z błędami…
Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama