Reklama

Elbląski dworzec zamknięty, a pasażerowie marzną

23/12/2010 16:55

Zdenerwowani podróżni marzną na peronach w oczekiwaniu na opóźnione pociągi. Przebierają nogami i czekają. Elbląski dworzec jest zamknięty, a poczekalni brak. Informacja też nie jest najlepsza. Podróżni zdani są tylko na głos z megafonu. 




Pociąg ze Szczecina do Olsztyna przyjeżdżający do Elbląga o 11:42 dzisiaj (23.12) był opóźniony. Początkowo o 30 minut, a przyjechał po godzinie.

— Mieszkam w Morągu i codziennie dojeżdżam do Elbląga do szkoły. Rano pociągi są opóźnione. Najczęściej są to te, które jadą z daleka. Jakbym jeździł raz na jakiś czas, to nie robiłoby mi to różnicy, ale dojeżdżam codziennie i tracę pół godziny każdego dnia. Z powrotem do domu jest jeszcze gorzej — mówi Kamil Pietrzak.

— Często tak bywa. Szczególnie w okresie zimowym. I niestety musimy czekać. Przeważnie pociągi opóźnione są od 15 do 30 minut, ale zdarzają się i półtoragodzinne opóźnienia. W tym miesiącu musiałam czekać prawie dwie godziny na pociąg, który jechał ze Szczecina do Olsztyna — mówi Kamila Borowicka. — Jeżdżę co tydzień i jest fatalnie. Za każdym razem pociągi są opóźnione. Jeszcze ani razu mi się nie zdarzyło żebym punktualnie dojechał — dodaje Adam Wiśniewski. 



Na elbląskim dworcu z informacją różnie bywa. — Panie stojące na peronie mi powiedziały, że pociąg jest opóźniony. Ale myślę, że rzadko informują podróżnych, bo stoję tutaj 15 minut i nie słyszałem żadnego komunikatu — stwierdza Jan Borkowski.

— Nie ma żadnego miejsca, gdzie można się dowiedzieć takich rzeczy. Nie ma żadnej tablicy, na której by były wyświetlane opóźnienia pociągów, co się z nimi dzieje, gdzie są. Zmuszeni jesteśmy stać na dworze, bo dworzec jest w remoncie — dodaje Kamil Pietrzak. 



W budynku kolejowym obok dworca, przy peronie pierwszym jest kasa Przewozów Regionalnych. Tam, poza kupnem biletu na pociągi osobowe, można się ogrzać. Jest ławka, można usiąść i poczekać na pociąg. Mało osób wie, że tutaj jest poczekalnia. Większość osób czeka na peronach. Podróżni nie są o tym informowani. — Rzadko jeżdżę pociągami i rzadko jestem w Elblągu, ale widzę, że nie ma poczekalni. Jest tylko budka, gdzie sprzedają bilety. Podróżni nie maja się gdzie podziać. Pozostaje tylko zimny peron — mówi Jan Borkowski, który usiłuje wrócić do domu.

Mało osób wie, że można ubiegać się o odszkodowanie, kiedy pociąg spóźnia się. W teorii wszystko wygląda pięknie, jednak w praktyce nie jest tak łatwo. Jak udało się nam dowiedzieć, reklamację, owszem, można złożyć, ale dotyczy to tylko pociągów ekspresowych z rezerwacja miejsc. Pociągów TLK i Przewozów Regionalnych to nie obowiązuje. O zwrot kosztów można się ubiegać tylko wtedy, kiedy pociąg opóźniony jest ponad godzinę. Oczywiście trzeba odbyć podróż opóźnionym pociągiem, odwiedzić kierownika pociągu, by napisał na bilecie ile pociąg był opóźniony. Następnie udać się do kasy, wypełnić wniosek i dołączyć bilet. I czekać 30 dni na odpowiedź i rozpatrzenie wniosku. 






Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama