Reklama

Elbląski ZUS musi zapłacić za mobbing

14/11/2010 17:39



Elbląski ZUS przegrał w Sądzie Okręgowym w Gdańsku sprawę ze swoim byłym pracownikiem. ZUS ma zapłacić mu za mobbing i dyskryminację ponad 13 tysięcy złotych. Te pieniądze ZUS wyciągnie z naszych kieszeni.

- Sąd przyznał mi w sumie nieco ponad 13 tysięcy złotych odszkodowania za mobbing, dyskryminację i naruszenie dóbr osobistych - wylicza były pracownik ZUS, który po blisko trzech latach sądowej walki wygrał proces. - W tym ostatnim przypadku chodziło głównie o wyzwiska i komentarze o życiu rodzinnym.



Mężczyzna pracował w elbląskim oddziale ZUS od trzech lat, kiedy do pracy w Elblągu skierowano pracowników z likwidowanego wówczas oddziału ZUS w Ciechanowie. Wtedy zaczęły się jego kłopoty.


- Mąż bardzo schudł - zeznawała żona poszkodowanego mężczyzny podczas procesu. - Po pewnym czasie zwierzył mi się z problemów z pracy. Okazało się, że szefowa mówiła innym pracownikom, że mój mąż jest "debilem", "tłukiem". Miała też powiedzieć: "Co to z niego za mężczyzna, że nie zdradza żony". 
Mężczyzna, odbywający wówczas praktykę radcy prawnego, został przesunięty do pracy w innym wydziale. Otrzymał ultimatum: albo przyjmie nowe warunki albo pożegna się z pracą. Wybrał nowy wydział. Praca tam była dla niego karą. Wykonywał czynności, która mógłby robić prawie każdy: bez względu na wykształcenie. W końcu, nie mogąc dłużej znieść sytuacji, zwolnił się z pracy.




- Dokładniej z tymi problemami zapoznałem się, gdy byłem kierownikiem ZUS w 2007 roku od początku września do końca listopada - zeznawał przed sądem inny świadek. Mężczyzna krótko kierował oddziałem ZUS w Elblągu. - W październiku rozpoczęło się wewnętrzne dochodzenie w sprawie mobbingu. 
Potwierdziło ono, że szefowa wydziału obsługi prawnej dopuszczała się działań mobbingowych względem pracowników, w tym powoda. Przygotowano dla niej zwolnienie dyscyplinarne. 


W grudniu 2007 roku pracownik złożył do sądu pracy pozew przeciwko swojemu byłemu pracodawcy. Sprawa trafiła do Malborka. Proces przed malborskim sądem ciągnął się przez niemal dwa lata.


- Wszystkie podnoszone przez nas argumenty uwiarygadniały się w toku postępowania - mówi radca prawny Tadeusz Jakubowski, który reprezentował przed sądem powoda. - Sprawa była jednak długa, trudna i skomplikowana.
 Jego zdaniem największym problemem i wielkim znakiem zapytania były zeznania świadków, z których wielu jest nadal pracownikami ZUS.



O tym, że niektórzy świadkowie w trakcie procesu zeznawali nieprawdę jest przekonany malborski sąd. W uzasadnieniu wyroku z października 2009 roku, sąd pisze o "swoistym spisku w ZUS". Zdaniem sądu, dyrektor oddziału udzieliła naczelnik pełnego wsparcia by ta pozbyła się powoda ze swojego wydziału, jako osoby niewygodnej, być może zbyt kompetentnej.

Dyrektor została przesłuchana w charakterze strony. Zdaniem sądu zeznała nieprawdę mówiąc np. o tym, że nie słyszała, aby naczelnik źle wyrażała się o powodzie. Sąd podkreślił w uzasadnieniu, że zeznania dyrektor są nieprawdziwe i sprzeczne z materiałem dowodowym zebranym w
sprawie.


- Z ustaleń stanu faktycznego jawi się obraz swoistego spisku, w którym uczestniczyła dyrektor oddziału, aby wyeliminować powoda. 
Wprawdzie dyrektor pozwanego zaprzeczyła tym zeznaniom, jednak jej wersja jest zdaniem sądu absolutnie niewiarygodna - czytamy w uzasadnieniu wyroku z października 2009 roku.

Po wyroku, który zapadł przed sądem w Malborku, centrala ZUS przeprowadziła kontrolę w elbląskim oddziale. W lutym tego roku rozwiązano umowę z dyrektorką oddziału. Aktualnie pracuje ona na kierowniczym stanowisku w elbląskim ratuszu.
 Zakład odwołał się od wyroku malborskiego sądu. 22 października zapadł kolejny wyrok. Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił apelację ZUS. Wyrok jest prawomocny. ZUS może wystąpić jedynie o kasację orzeczenia.


- Wobec tego, że sąd oddalił apelację, wyrok sądu I instancji podlega wykonaniu. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Elblągu wystąpił o uzasadnienie wyroku sądu II instancji. W chwili obecnej oczekujemy na jego przekazanie. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Elblągu wykona wyrok Sądu I instancji i pozostawia sprawę bez komentarza - napisała do nas
 Agnieszka Cybulska, rzecznik prasowa elbląskiego ZUS.

- Zwycięzców w tym sporze tak naprawdę nie ma więc i o satysfakcji trudno mówić - podsumowuje swoją historię, mężczyzna, który wygrał sądowy proces.



Ingrid Hintz-Nowosad

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama