Reklama

Elbląskie cmentarze



01/11/2012 11:34

Słowo cmentarz wywodzi się z języka greckiego w którym koimētrion oznacza miejsce pochówku, dosłownie „miejsce snów”. Określenie to przejęli od Greków Rzymianie, którzy utworzyli zlatynizowany odpowiednik cemeterium (coemeterium). My natomiast wprowadziliśmy do polszczyzny rodzinną postać cmyntarz/cmyntorz, czyli „miejsce, gdzie ludzie się smęcą”

Swego czasu pisząc o żuławskich cmentarzach dr Jerzy Domino podkreślił, że są one ważnymi elementami dziedzictwa kulturowego i czytelną formą upamiętnienia zmarłych. To lapidarne ale jednocześnie ważne słowa, bowiem losy cmentarzy na których spoczęli dawni mieszkańcy tych ziem, były po 1945 r. delikatnie mówiąc, różne.


Doświadczenia wojny oraz powojenna niechęć do wszelkich śladów niemieckiej kultury, brak związków emocjonalnych ludności napływowej do obszaru osiedlenia powodowały, że cmentarze w naszym mieście i okolicy były niszczone tyleż celowo, co bezmyślnie. Okres ten na szczęście już minął i coraz częściej zachowane cmentarze są porządkowane przez młodzież szkolną, i to nie z zaleceń odgórnych, ale w wyniku inicjatyw lokalnych społeczności. Dobitnie o tym świadczy wygląd dawnych cmentarzy w Kadynach, Kamionku Wielkim, w Wikrowie, Markusach czy w Stogach Malborskich.

Dzisiaj (1 listopada) obchodzimy doroczne Święto Zmarłych a następnie Dzień Zaduszny. Przy tej okazji parę słów o dawnych, elbląskich cmentarzach, gdyż temat ten odżywa zawsze o tej porze. Pisał o tym już m.in. historyk J. Charytoniuk a relację w lokalnej TV przedstawił niegdyś red. Juliusz Marek.




W Elblągu oprócz dzisiejszych cmentarzy komunalnych i parafialnych, są miejsca w których dawniej istniały cmentarze. Niestety, po wojnie większość z nich zamieniono w parki i skwery, poprowadzono ulice i upłynęło wiele lat aż wreszcie upamiętniono je dwujęzycznymi tablicami. Po niektórych zaś pozostały tylko historyczne zapiski. Dużą nekropolią elbląską na której spoczęło wielu wybitnych obywateli naszego miasta, był cmentarz parafii Najświętszej Marii Panny.

Znajdował się obok leżącego po zachodniej stronie cmentarza kościoła św. Anny, czyli przy dawnej Zewnętrznej Grobli Młyńskiej (od 1960 r. Park im. R. Traugutta). To właśnie tu został pochowany 23.1.1896 r. jeden z najwybitniejszych elblążan – Ferdynand G. Schichau. Spoczął w wybudowanym z marmuru i granitu rodzinnym mauzoleum - obok zmarłej w 1893 r. żony Juliane z domu Harting. Podobne miejsce pochówku, erygowane w stylu klasycystycznym za 10 tys. talarów, miała tutaj znana elbląska rodzina Jacques Du Bois (Jakob Holz), zmarłego w 1807 r. tajnego radcy handlowego. Także na tym cmentarzu znalazł miejsce wiecznego spoczynku tłumacz i historyk literatury polskiej Henryk Nitschmann - Niemiec, który kochał Polaków i który swój testament napisał w języku polskim, wybitny historyk Max Toppen i prawdopodobnie genialny inżynier, budowniczy Kanału Oberlandzkiego (Elbląskiego) – Georg Jakub Steenke.



W kościele NMP (od ok. 1961 r. Galeria EL) do której należał ten cmentarz znajdowała się płyta nagrobna wybitnego burmistrza Johanna Jungschulza von Roebern z 1630 r. Natomiast przy epitafium prezydenta miasta Hoppe, ojca znanego historyka Israela Hoppe, który zmarł w 1624 r. znajdował się niegdyś najstarszy obraz olejny z widokiem Elbląga. Zresztą do dzisiaj na ścianach zewnętrznych i wewnątrz dawnego kościoła NMP możemy oglądać płyty nagrobne rodzin angielskich i szkockich, członków Eastland Company (Kampanii Wschodniej), którzy zapisali się złotymi zgłoskami w dziejach miasta, m.in. Whitelock de la Beche, Achenwall, Ramsay, Smyth de Cuerdley i Slocumbe.


Kiedyś do zewnętrznej ściany kościoła Bożego Ciała była przymocowana płyta nagrobna z 1372 r. komtura elbląskiego i założyciela Szczytna – Ortolfa von Trier. Obok nagrobka z 1355 r. z kamienia gotlandzkiego należącego do patrycjusza Johanna Grölle, który możemy oglądać dzisiaj w Katedrze św. Mikołaja, była ona najstarszą w Elblągu.

Na wspomnianym już cmentarzu kościoła św. Anny znajdował się do 1960 r. niezwykle cenny kamień nagrobny – mennonicka stella wykonana w stylu „wschodniopruskiego rokoko” oznaczająca miejsce pochówku Aganethy von Roy de domo Busenitz (1756 - 1780). Rodzina von Roy zaliczała się w dawnych czasach do 13 najbogatszych rodzin mennonickich na Żuławach. Ale jeżeli kogoś z Czytelników „Naszego Elbląga” interesuje temat zabytkowych płyt nagrobnych z elbląskich kościołów i cmentarzy, polecić można artykuł D. Milewskiej z Rocznika Elbląskiego nr 5. Mówiąc o starych cmentarzach nie można pominąć kirkutu – dawnego cmentarza żydowskiego u zbiegu ulic Brzeskiej i Browarnej.

To tutaj od 1812 r. chowano członków gminy wyznania mojżeszowego - wcześniej w Powodowie gmina Rychliki. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu można było natknąć się tutaj na macewy, a obok stał domek strażnika tego miejsca. Dzisiaj nie ma nic – dawny kirkut przypomina odsłonięta w 2001 r. tablica o treści: Pamięci Żydów Elbląga. Dawny cmentarz żydowski 1812 - 1945. W 1996 r. pojawiły się pamiątkowe dwujęzyczne tablice na dawnych niemieckich cmentarzach w pięciu miejscach: w Parku Traugutta, w Parku Wojska Polskiego przy ul. 3 Maja (d. cmentarz św. Jana), przy kościele Bożego Ciała, na skwerze u zbiegu ul. 12 Lutego i Gen. Grota Roweckiego (obok więzienia) oraz obok targowiska u zbiegu ul. Płk Dąbka i Alei Piłsudskiego (Cmentarz Północny).

W artykule wspomniano, że miejsc pochówku wielu wybitnych elblążan dzisiaj nie ma, ponieważ w okresie powojennym zostały zniszczone. Ale jakimś cudem zachowało się miejsce wiecznego spoczynku niezwykle ważnego dla rozwoju miasta elblążanina – Franza Komnicka. Został on pochowany 4.12.1938 r. na cmentarzu św. Jana przy ul. Sadowej.

Jego grób był przez wiele lat zapomniany, ale nie przez wszystkich! Otóż miejsce to chętnie odwiedzali okoliczni kloszardzi i urządzali sobie alkoholowe libacje! Na szczęście dostrzegły to władze miasta i staraniem Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej oraz Zjednoczenia Truso, w godzinach wczesno-rannych 19.5.2008 r. przeniesiono doczesne szczątki tego zasłużonego przemysłowca do utworzonego w 2000 r. Lapidarium. W czynnościach tych, z upoważnienia wnuczki F. Komnicka – Renate Darmstädter miał zaszczyt uczestniczyć niżej podpisany. Niedaleko stąd znajduje się kamień nagrobny pradziadków kanclerz Niemiec – Angeli Merkel.

Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama