Reklama

Elblążanie jadą na manifestację do Warszawy

13/09/2013 09:09



Kilkuset elblążan w sobotę dołączy do tysięcy związkowców, którzy od kilku dni protestują w Warszawie przeciwko polityce rządu. Wezmą udział w największej manifestacji, która zakończy Ogólnopolskie Dni Protestu.

— To ostatni dzwonek dla rządu, który powinien się obudzić na dialog ze społeczeństwem — mówi Jan Fiodorowicz, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Elblągu.


Od środy związkowcy z NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz kilku innych mniejszych organizacji manifestują w Warszawie swoje niezadowolenie wobec polityki rządu.

Dialog?

Na to już nie liczymy

Demonstrujący przedstawili już w poszczególnych ministerstwach swoje postulaty. Dotyczą one między innymi wspierania realnej gospodarki, tworzenia nowych miejsc pracy, wycofania wyższego wieku emerytalnego czy opracowania polityki przemysłowej. Związkowcy jednak, sami przyznają, nie za bardzo już wierzą w to, że obecny rząd coś w tych kwestiach zrobi. 


— Chcemy okazać nasze niezadowolenie z dotychczasowych działań rządy, chociażby podniesienia wielu emerytalnego do 67 roku życia. Nasz głos w tej sprawie, wcześniej został zignorowany. Czy teraz zostaniemy wysłuchani? Trochę liczymy na to, że rząd wreszcie się obudzi. Nasze protesty to dla władz ostatni dzwonek — mówi Fiodorowicz.


Nie wszyscy wykazują nawet tyle optymizmu. 

— Z tą władzą nie da się już rozmawiać. Po wszystkich tych numerach, które rząd wyciął do tej pory, nie liczymy już na dialog — dodaje Grzegorz Adamowicz, przewodniczący związku zawodowego NSZZ "Solidarność w Elbląskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.



Coraz więcej 
niezadowolonych


Protest potrwa do soboty, wtedy też odbędzie się kulminacja akcji — wielka ogólnopolska manifestacja pod hasłem "Dość lekceważenia społeczeństwa". W południe związkowcy wyruszą z trzech punktów stolicy, spotkają się przy Rondzie de Gaulle"a i stamtąd, ulicami miasta, przejdą na Plac Zamkowy. Wśród protestujących znajdzie się również elblążanie.


— To będzie grupa kilkuset osób — mówi Jan Fiodorowicz, przewodniczący — Z okręgu elbląskiego wyjedzie 17 pełnych autokarów, z czego tylko z Elbląga startuje ich aż 11. Na żadnym, dotychczasowym proteście Elbląg nie był tak licznie reprezentowany. 


— Dotyczy to nie tylko elblążan. Niezadowolenie społeczne narasta, ludzie chcą to okazywać. Pierwszego dnia podczas pikiety spodziewano się 14 - 16 tysięcy ludzi, a przyszło ponad 20 tys. ludzi — dodaje Grzegorz Adamowicz, przewodniczący związku zawodowego solidarność w EPEC. 

naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama