Reklama

Elblążanie łamią ręce i nogi na śliskich chodnikach

16/12/2010 12:16

Zima zwycięża. Do szpitala trafiają elblążanie ze złamaniami przedramion, kostek goleni i kości udowych. Te ostatnie są najgorsze, bo często kończą się operacją


— Coraz więcej osób trafia do naszego szpitala ze złamaniami. Są to głównie złamania kości przedramienia w wyniku upadków — przyznaje Małgorzata Twardowska, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. — Najczęściej są to starsze osoby.


— Jeszcze 15 lat temu, jak tylko pojawił się pierwszy śnieg czy lód, to liczba złamań była znacznie większa. Nie wiem, czy była to kwestia obuwia? Czy ludzie bardziej uważają?— zastanawia się Cezary Kuciński, zastępca ordynatora Oddział Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej Szpitala Miejskiego w Elblągu. — Teraz nie ma takich dramatycznych zwiększeń wynikających z zimowej pory. 
Choć wzrost pacjentów ze złamaniami jest wyraźnie odczuwalny. Do szpitala trafiają elblążanie ze złamaniami przedramion, kostek goleni i kości udowych. Te ostatnie są najgorsze, bo często kończą się operacją.



Zima czyha także na kierowców. Wystarczy chwila nieuwagi, także kierowcy jadącego z naprzeciwka, by kilka tygodni spędzić w szpitalu, jak Andrzej Radziwoj.
— Ten pacjent trafił do nas z wypadku samochodowego. Miał złamane podudzie i miednicę — wyjaśnia Cezary Kuciński.
— W tej chwili czuję się już dobrze — mówi pan Andrzej. — 25 listopada mieliśmy pierwszy atak zimy. Jechałem z bratem, gdy nagle kierowcę jadącego z naprzeciwka zarzuciło i zjechał na nasz pas ruchu... Wracaliśmy wtedy z pracy. 

Andrzej Radziwoj przed Bożym Narodzeniem wyjdzie ze szpitala.

Sylwia Warzechowska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama