Reklama

Elblążanie zaskarżą do sądu nowe stawki za wywóz śmieci

21/12/2012 12:41




Specjaliści od gospodarki komunalnej uważają, że polskie sądy będą mogły być wręcz zasypane tysiącami pozwów kierowanych do nich przez osoby niezadowolone z nowych stawek opłaty za śmieci. Do wystąpienia na drogę sądową nie będzie trzeba wiele. Wystarczy, że któryś z mieszkańców będzie niezadowolony z wysokiej stawki. A że będzie - to pewne.



— Nikt nie lubi jak opłaty idą w górę. Już i tak płacę horrendalne rachunki za gaz i prąd. Teraz dojdą do tego śmieci. Skąd na to wszystko brać pieniądze — żali się pani Danuta, pięćdziesięcioparoletnia elblążanka, która razem z mężem mieszka w domku jednorodzinnym położonym na obrzeżach miasta.


Czytaj również: Ustawa śmieciowa nadaje się do kosza

To właśnie właścicieli domków jednorodzinnych najbardziej dotknie wzrost opłat za wywóz śmieci. Obecnie płacą oni za wywóz 35-50 złotych kwartalnie. W lipcu ta kwota się nie zmieni - ale opłata pobierana będzie co miesiąc.

— Będę płaciła o 200 proc. więcej niż dotąd. To niedopuszczalne. Nigdy się na to nie zgodzę. Jak będzie trzeba, oddam sprawę do sądu — zapowiada nasza rozmówczyni.


W nieco lepszej sytuacji znajdą się mieszkańcy domów wielorodzinnych.
Obecnie ponoszona przez nich opłata to, średnio, 10 zł miesięcznie od osoby. Od lipca, trzyosobowa rodzina płacić będzie za wywóz śmieci 31,50 zł lub 43,50 zł. O tym jaką stawkę będziemy płacili zdecyduje zarządca danej nieruchomości, który w imieniu mieszkańców będzie deklarował segregowanie odpadów lub nie.


Ci bowiem, którzy będą segregowali odpady będą mieli z tego tytułu upust. Czy zapobiegnie on sprawom sądowym? Nie wiadomo. Na pewno jednak trochę ostudzi emocje.
Prawodawcy, jak zapewniają twórcy sejmowej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która spowodowała konieczność ustalenia przez samorządy nowych stawek za wywóz śmieci, chodzi przecież byśmy żyli ekologicznie i zdrowo.
Ustawa, uważają politycy, dzięki segregacji pozwoli odzyskiwać więcej niż dotąd odpadów nadających się do powtórnego użycia (papieru, szkła, plastiku i metalu), a także ograniczy liczbę śmieci, które trafiają na dzikie wysypiska.



Politycy są zadowoleni, ale samorządowcy znacznie mniej.
Władze Elbląga nie ukrywają, że ustawa śmieciowa nadaje się... do kosza.

— Jest ona poddawana krytyce przez wszystkie samorządy i wymaga głębokiej analizy — uważa prezydent Grzegorz Nowaczyk.
— Zawiera luki, które uniemożliwiają przygotowanie uchwał zgodnych z prawem i zdrowym rozsądkiem.

Dotyczy to choćby stawek za wywóz, które są ustalane "z sufitu".

— Nie wiemy przecież, ile faktycznie będzie nas kosztował wywóz — zauważa Nowaczyk.
wch,rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama