Reklama

Elblążanka mistrzynią pływania w lodowatej wodzie

12/12/2013 18:10

Od sześciu lat jest morsem. Mówi, że kąpiele w zimnej wodzie dają jej niesamowitą energię. Danuta Gojlik, lekarka z Elbląga, z sukcesami wystartowała w międzynarodowych mistrzostwach Polski w pływaniu ekstremalnym w lodowatej wodzie na jeziorze Charzykowskim.

Do Chojnic (woj. pomorskie) przyjechało w miniony weekend około 100 pływaków, którym nie jest straszne ściganie się w lodowatej wodzie.
— Byłam jedyną osobą z woj. warmińsko-mazurskiego, która wzięła udział w tych zawodach — opowiada Danuta Gojlik, lekarka z Elbląga. — Wśród startujących byli także Rosjanie i Anglicy.

Najlepszana 25 i 50 metrów
Międzynarodowe mistrzostwa Polski w pływaniu ekstremalnym w lodowatej wodzie odbyły się po raz pierwszy. Pani Danuta rywalizowała w kategorii wiekowej 50-55 lat. Wygrała wyścigi na 25 metrów oraz 50 metrów stylem klasycznym.

— Obawialiśmy się, że z powodu orkanu Ksawery mistrzostwa mogą zostać odwołane. Wszystko odbyło się zgodnie z planem, chociaż w sobotę był silny wiatr — opowiada pani Danuta.
Pływanie w zimnej wodzie dla niej to nie pierwszyzna. Od sześciu lat jest morsem. Nie została nim przez przez przypadek.

— Kiedy kończyło się lato, to zawsze brakowało mi kąpieli w otwartych akwenach — wspomina. — Pierwszego morsowania nie pamiętam dokładnie, to było z grupą morsów z Elbląga. Wejście do wody nie było dla mnie problemem. Może dlatego, że jestem przyzwyczajona, że rano biorę prysznic tylko pod zimną wodą. Taka kąpiel daje mi niesamowitą energię na cały dzień. Nie piję kawy, nie palę papierosów. Teraz, gdy kąpię się zimą nie dostaję nawet gęsiej skórki.

Morsami są także mąż, córka i koleżanka
Mąż pani Danuty, pan Stanisław, na początek z brzegu kibicował żonie podczas zimowych wypraw nad wodę. Od około dwóch lat także jest morsem. Jesienią i zimą przynajmniej raz w tygodniu razem wybierają się na około 20-minutową kąpiel w Morzu Bałtyckim.

— Jeździmy do Stegny co tydzień, zazwyczaj w soboty. Morsem jest także córka Marta, a od niedawna dołączyła do nas koleżanka Beata — mówi pani Danuta. — W tygodniu, trzy-cztery razy, jestem również na naszym basenie, żeby sobie popływać.
Jak przekonuje, kąpiele w zimnej wodzie dają jej nie tylko zastrzyk potężnej energii. Dawno już zapomniała, co to choroba, przeziębienie.
AKT

[media]175114[/media]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama