Reklama

Emerytka spłaca cudzy dług. Nie ma na zastrzyki ratujące wzrok

09/02/2012 12:33



Antonina Grabowska (79 lat), emerytowana nauczycielka musiała spłacić Enerdze nie swój dług, w sumie 1228 złotych. Energa nie rozłożyła jej płatności na raty. Teraz starsza pani nie ma za co wykupić dwóch drogich zastrzyków. Grozi jej utrata wzroku. 

— Jeżeli nie przyjmę jednego zastrzyku w lutym, a drugiego w marcu, całkowicie stracę wzrok. Teraz bardzo słabo widzę na lewe oko — mówi Antonina Grabowska.



Kilka lat temu, pani Antonina mieszkała z synem, synową i wnukami w trzypokojowym mieszkaniu. Młodzi rozwiedli się. Syn się wyprowadził, a z byłą synową nie układało się najlepiej. Starsza pani zaczęła podupadać na zdrowiu. Miała problemy z chodzeniem. W dodatku zaczęło się źle dziać z jej wzrokiem. Kobieta zaczęła przyjmować drogie zastrzyki. Nie są one refundowane. Jeden kosztuje 600 zł. Wystarczy na miesiąc. Zanim przyjęła pierwszy zastrzyk, nie widziała już prawie nic. Po przyjęciu jedenastu zastrzyków odzyskała nieco wzrok. Porusza się obecnie o kulach i gdyby nic nie widziała, byłoby jej bardzo trudno funkcjonować.



Wymeldowała się, 
ale o umowie zapomniała



Kiedy zaczęły się problemy ze zdrowiem, Antonina Grabowska przeprowadziła się do córki. Wymeldowała się z mieszkania komunalnego, które zajmowała z byłą synową i wnukami. Zrzekła się tego lokalu. Ale... nie rozwiązała umowy z Energą. Sprawę dotyczącą prądu miała załatwić jej była synowa. 
Ogromnym zaskoczeniem dla starszej pani było zawiadomienie z ENERGII, informujące o tym, że musi zapłacić ponad 1200 zł za prąd, który zużyła jej była synowa. Synowa z dziećmi została eksmitowana. 



Energa 
nie zgodziła się na raty



Antonina Grabowska przyznała, że niedopatrzeniem z jej strony było to, że nie rozwiązała umowy z Energą. Ale wynikało to z bardzo złego stanu jej zdrowia. Pierwsze pismo otrzymała 3 października ub. roku i natychmiast na nie odpowiedziała. W następnym poprosiła Energę o rozłożenie długu na raty, przedstawiła wszystkie zaświadczenia lekarskie. Wówczas mogłaby jakoś wygospodarować pieniądze i na ratę, i na kupno drogich zastrzyków. Jej córka, chora na raka, pracuje na pół etatu i też nie ma za dużo pieniędzy. Energa nie zgodziła się. Pani Antonina wzięła więc kredyt i dług spłaciła. Ten kredyt miała zamiar wziąć na zakup drogich zastrzyków na oczy. 


Karolina Krajewska

Beata Ostrowska, rzecznik prasowy Grupy Energa
— Klientka napisała do nas dwukrotnie, najpierw o umorzenie długu, na co nie mogliśmy się zgodzić, gdyż energia została pobrana i trzeba za nią zapłacić. Potem wysłała pismo o rozłożeniu na raty, jednak pismo przyszło po wydaniu nakazu zapłaty. Pismo klientki wpłynęło do nas 1 grudnia 2011 roku, zaś pozew skierowano do sądu 10 listopada ubiegłego roku i 23 listopada 2011 r. sąd wydał nakaz zapłaty. Pani Grabowska w 2003 roku zawierzyła synowej, że ta zawrze nową umowę kompleksową z Energą, po tym jak zrzekła się na jej rzecz mieszkania i wyprowadziła się do córki. Niestety synowa nie zawarła nowej umowy, korzystała z energii elektrycznej na konto starszej pani. Pani Antonina może czuć się pokrzywdzona, jednak nie przez Energę, lecz przez synową, która odpowiada za powstanie zaległości.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama