Antonina Grabowska (79 lat), emerytowana nauczycielka musiała spłacić Enerdze nie swój dług, w sumie 1228 złotych. Energa nie rozłożyła jej płatności na raty. Teraz starsza pani nie ma za co wykupić dwóch drogich zastrzyków. Grozi jej utrata wzroku. — Jeżeli nie przyjmę jednego zastrzyku w lutym, a drugiego w marcu, całkowicie stracę wzrok. Teraz bardzo słabo widzę na lewe oko — mówi Antonina Grabowska.
Kilka lat temu, pani Antonina mieszkała z synem, synową i wnukami w trzypokojowym mieszkaniu. Młodzi rozwiedli się. Syn się wyprowadził, a z byłą synową nie układało się najlepiej. Starsza pani zaczęła podupadać na zdrowiu. Miała problemy z chodzeniem. W dodatku zaczęło się źle dziać z jej wzrokiem. Kobieta zaczęła przyjmować drogie zastrzyki. Nie są one refundowane. Jeden kosztuje 600 zł. Wystarczy na miesiąc. Zanim przyjęła pierwszy zastrzyk, nie widziała już prawie nic. Po przyjęciu jedenastu zastrzyków odzyskała nieco wzrok. Porusza się obecnie o kulach i gdyby nic nie widziała, byłoby jej bardzo trudno funkcjonować.Beata Ostrowska, rzecznik prasowy Grupy Energa
— Klientka napisała do nas dwukrotnie, najpierw o umorzenie długu, na co nie mogliśmy się zgodzić, gdyż energia została pobrana i trzeba za nią zapłacić. Potem wysłała pismo o rozłożeniu na raty, jednak pismo przyszło po wydaniu nakazu zapłaty. Pismo klientki wpłynęło do nas 1 grudnia 2011 roku, zaś pozew skierowano do sądu 10 listopada ubiegłego roku i 23 listopada 2011 r. sąd wydał nakaz zapłaty. Pani Grabowska w 2003 roku zawierzyła synowej, że ta zawrze nową umowę kompleksową z Energą, po tym jak zrzekła się na jej rzecz mieszkania i wyprowadziła się do córki. Niestety synowa nie zawarła nowej umowy, korzystała z energii elektrycznej na konto starszej pani. Pani Antonina może czuć się pokrzywdzona, jednak nie przez Energę, lecz przez synową, która odpowiada za powstanie zaległości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!