Reklama

Europoseł Jacek Kurski spotkał się z elbląską młodzieżówką PiS


21/03/2010 16:31

Zawsze jak jadę do Elbląga, to mam obstawę telewizji, która sprawdza moją prędkość. Jaka telewizja? Tusk Vision Network. To jest chore. W Polsce jest 610 posłów, senatorów i posłów do europarlamentu, wszyscy powinni być równo traktowani — tak europoseł PiS Jacek Kurski (44 lat) tłumaczył swoje spóźnienie na spotkanie z elbląską młodzieżą.




Jacek Kurski w sobotę wziął udział w debacie zorganizowanej przez przedstawicieli elbląskiego Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwość. Dyskusja miała dotyczyć przyszłości młodzieży w zjednoczonej Europie. Jednak skupiła się przede wszystkim na pozycji Polski w Unii Europejskiej.

O klepaniu po plecach...
— Unia Europejska jest ogromną szansą dla Polski na odrobienie kilkudziesięciu lat zaległości, ale nie można dawać się podpuszczać — podkreślał europoseł mówiąc o tym, jak nasz kraj jest traktowany przez inne państwa unijne. — Chwali się nas, poklepuje po plecach, po czym podejmuje decyzje, które godzą w nasze interesy.
Jako przykład podał planowany gazociąg północny, który po dnie Bałtyku ma połączyć Rosję z Niemcami. Zdaniem europosła, projekt warty około 8,6 mld euro nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Jego celem jest jedynie ominięcie Polski.
— Parlament Europejski ze względów ekologicznych początkowo był przeciwny tej inwestycji.


Ale minęło 20 miesięcy i budowa gazociągu wydaje się przesądzona — stwierdził Jacek Kurski. — Próbowano nawet częściowo sfinansować tę inwestycję z pieniędzy unijnych.
Młodzież będąca na spotkaniu pytała w tym kontekście o przekop mierzei.
— Raporty oddziaływania środowiskowego nie powinny opóźniać tej inwestycji — mówił Kurski. — Stara Unia w latach 50. rozbudowywała się w ogóle nie patrząc na ekologię, a nam się stawia wymagania.

... i globalnej ściemie
Nawiązując do ekologii Kurski wspomniał o problemie globalnego ociepleniu. Tu przypomniał obawy, panujące kilkanaście lat temu, po wykryciu dziury ozonowej.
— Ludzie nie wiedzieli, czy mogą wychodzić na dwór — wspominał. — Teraz też jesteśmy poddani histerii i presji niektórych państw unijnych.
Jego zdaniem na podstawie pseudonaukowych analiz dotyczących globalnego ocieplenia, Unia chce wymusić na Polsce gigantyczne inwestycje ograniczające emisję dwutlenku węgla.
— Polska od roku 2005 musi zredukować o 30 proc. emisję CO2 — mówił europoseł. — Tym punktem bazowym mógł być rok 1990. Wtedy nie musielibyśmy wydawać miliardów na zmianę systemu energetyki. Tusk jednak tego nie wywalczył.
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości spóźnił się na spotkanie w Elblągu pół godziny. — Zawsze jak jadę do Elbląga, to mam obstawę telewizji, która sprawdza moją prędkość. Jaka telewizja? Tusk Vision Network — tak tłumaczył przyczyny swojego spóźnienia.


rm

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=rzJYW3K1cj8[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama