Reklama

Fałszywy pracownik gazowni, ale raty prawdziwe

25/11/2010 11:40

Mieszkanka Elbląga dała się nabrać mężczyźnie podającemu się za pracownika gazowni. Ten odwiedził ją w domu, sprawdził kuchenkę gazową i stwierdził, że musi ją wymienić na nową. Nowy sprzęt sprzedał kobiecie na raty za znacznie zawyżoną cenę.

Rzekomy pracownik gazowni sporządził z kobietą umowę kupna kuchenki, po czym dostarczył jej zamówiony towar i zamontował. Problem w tym, że za najtańszą kuchenkę gazową trzeba zapłacić około 600-700 złotych. Starsza pani z Elblągu za swoje urządzenie musi zapłać trzy razy tyle — 2114 złotych. Poza tym, jak ustaliliśmy, żaden z pracowników gazowni nie może podczas np. kontroli oferować do sprzedania jakichkolwiek towarów.

Policja ostrzega przed oszustami podającymi się za administratorów oraz pracowników gazowni.
 Oszuści podszywają się pod pracowników różnych instytucji oraz zakładów m.in. pod pracowników gazowni. Do mieszkania wchodzą pod pozorem kontroli instalacji gazowej, sprawdzenia kuchenki, piecyka itp.

— Faktycznej kontroli jednak nie przeprowadzają. Zależy im na tym, aby po pozornym sprawdzeniu stwierdzić, że kuchenka bądź piecyk wymagają wymiany na nowy. Gdy właściciel mieszkania pogodzi się z nowym wydatkiem, często poinformowany wcześniej przez oszusta o konieczności odcięcia gazu, oszust proponuje zakup nowego urządzenia… od niego — mówi młodszy aspirant Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Zazwyczaj sytuacja taka kończy się podpisaniem umowy kredytowej na nową kuchenkę gazową, umowy na tyle niekorzystnej iż cena zostaje zwykle zawyżona 2 lub 3-krotnie.


— Absolutnie nie zajmujemy się sprzedażą, nasi pracownicy nie mogą również pobierać pieniędzy, np. za rachunek za gaz — zapewnia Katarzyna Wróblewska z Pomorskiej Spółki Gazowniczej.
Pracownicy gazowni mogą jedynie sprawdzić stan licznika, z kolei gaz może odciąć jedynie pracownik pogotowia gazowego.
— Każdy, kto powołuje się na nas i chce sprzedać jakiś sprzęt, jest oszustem — mówi Katarzyna Wróblewska. — W takiej sytuacji należy powiadomić policję.

Co zrobić, gdy mamy wątpliwości?
Nie podpisujmy umów bez dokładnego ich przeczytania. Przejrzyjmy dokładnie umowę, poprośmy o jej zostawienie do następnego dnia. Nie podejmujmy pochopnych, wymuszonych chwilą decyzji.
W rozmowie z nieznajomym pracownikiem danej instytucji należy żądać legitymacji lub podania personaliów i numeru telefonu służbowego w celu potwierdzenia jego tożsamości. Gdy mamy wątpliwości co do autentyczności dokumentów bądź osób posługujących się nimi zadzwońmy na policję pod bezpłatny nr 997 lub 112.

mł. asp. Krzysztof Nowacki, zespół prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama