Mieszkanka Elbląga dała się nabrać mężczyźnie podającemu się za pracownika gazowni. Ten odwiedził ją w domu, sprawdził kuchenkę gazową i stwierdził, że musi ją wymienić na nową. Nowy sprzęt sprzedał kobiecie na raty za znacznie zawyżoną cenę.
Rzekomy pracownik gazowni sporządził z kobietą umowę kupna kuchenki, po czym dostarczył jej zamówiony towar i zamontował. Problem w tym, że za najtańszą kuchenkę gazową trzeba zapłacić około 600-700 złotych. Starsza pani z Elblągu za swoje urządzenie musi zapłać trzy razy tyle — 2114 złotych. Poza tym, jak ustaliliśmy, żaden z pracowników gazowni nie może podczas np. kontroli oferować do sprzedania jakichkolwiek towarów.Co zrobić, gdy mamy wątpliwości?
Nie podpisujmy umów bez dokładnego ich przeczytania. Przejrzyjmy dokładnie umowę, poprośmy o jej zostawienie do następnego dnia. Nie podejmujmy pochopnych, wymuszonych chwilą decyzji.
W rozmowie z nieznajomym pracownikiem danej instytucji należy żądać legitymacji lub podania personaliów i numeru telefonu służbowego w celu potwierdzenia jego tożsamości. Gdy mamy wątpliwości co do autentyczności dokumentów bądź osób posługujących się nimi zadzwońmy na policję pod bezpłatny nr 997 lub 112.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, zespół prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!