Reklama

Gang na czele z dwójką elblążan ukradł auta za półtora miliona



11/01/2013 08:37

12-osobowa grupa, której według prokuratury przewodzili dwaj elblążanie, specjalizowała się w kradzieżach drogich aut niemieckich marek. Ich łupem padło kilkadziesiąt aut, o łącznej wartości przekraczającej półtora miliona złotych. Śledczy oskarżają gang o popełnienie blisko 50 przestępstw. Akt oskarżenia, który właśnie trafił do sądu, liczy ponad 400 stron.





Elbląska Prokuratura Okręgowa skierowała do sądu w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko grupie przestępczej, którą miało kierować dwóch elblążan: 50-letni Krzysztof K. i 42-letni Jacek R. Śledztwo w tej sprawie toczyło się prawie dwa lata.


Grupa kradła auta wybranych marek, zarówno osobowe, jak i dostawcze. Skradzione samochody od razu trafiały do kilku „dziupli” - część z nich znajdowała się w okolicach Elbląga. Tam były najczęściej rozbierane, a części trafiały na sprzedaż.

— Można powiedzieć, że w grupie funkcjonował klasyczny podział: było dwóch kierowników, czterech oskarżonych zajmowało się kradzieżą aut, pozostali to paserzy i osoby, które przetrzymywały skradzione samochody — mówi prokurator Jerzy Waryszak, szef wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Elblągu.


Bezpośrednio kradzieży aut dokonywali trzej mieszkańcy Gdańska oraz jeden elblążanin.


Gang rozbili funkcjonariusze elbląskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego. Członkom gangu noga powinęła się jesienią 2010 roku w Biskupcu.

— Trzech członków grupy wpadło na gorącym uczynku, podczas próby kradzieży samochodu — informuje prokurator Waryszak.


Po zatrzymaniu nie trafili do aresztu. Wtedy nikt nie podejrzewał, że mogli działać na tak szeroką skalę. Gdy na podstawie zebranego wówczas materiału dowodowego śledczy zaczęli kojarzyć sprawców próby kradzieży z Biskupca ze sprawami z innych części kraju, mężczyźni znaleźli się w kręgu zainteresowań CBŚ. Gang został rozbity na początku 2011 roku, po jednej z kolejnych kradzieży. Aresztowań dokonano w Elblągu i w jednej z dziupli w okolicach Starego Pola.
Oskarżonym za kradzieże z włamaniem grozi do 10 lat więzienia. Kara może być jednak o połowę wyższa, z uwagi na działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.

Postępowanie w tej sprawie trwało blisko dwa lata.

Elbląska prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu w Olsztynie 31 grudnia 2012 roku.

— Sprawa była bardzo pracochłonna z uwagi na ilość zdarzeń, do tego dokonanych na dość rozległym terenie — wyjaśnia Jerzy Waryszak. — Wymagała też uzyskania szeregu opinii i ekspertyz oraz zbadaniu kilkuset części samochodowych.


A do tego w toku postępowania się rozrastała, ponieważ część oskarżonych poszła na współpracę z prokuraturą i wskazywała kolejne kradzieże, których grupa miała dokonać.
Ostatecznie w trakcie postępowania zgromadzono 46 tomów akt (blisko 9 200 kart). Sam akt oskarżenia liczy 427 stron.
Siedmiu z 12 oskarżonych już zgłosiło chęć dobrowolnego poddania się karze. O jej wysokości zdecyduje sąd. Elblążanie, którzy zdaniem prokuratury kierowali całym procederem, nie przyznaj się do winy.

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama