Reklama

Gołębie uwięzione za kratami

08/12/2010 17:21

— Przynajmniej jeden gołąb jeszcze tam jest. Widać jak wychodzi cała szyja, do tułowia. A dalej nie może wyjść, bo otwory są za małe — mówi Jan Trochimczuk, który z balkonu swojego mieszkania zauważył uwięzionego ptaka. Na posterunku czekają inne gołębie i pilnują oraz dokarmiają swojego kompana.

Administratorzy budynku ocieplają bloki na zimę oraz prowadzą prace remontowe, uszczelniając otwory wentylacyjne. Na jednym z bloków przy ul. Traugutta zamiast zwykłych kratek zamontowano blaszane otwory. Większość gołębi odleciało przed pracami remontowymi, jednak te, które nie zdążyły, zostały uwięzione.

— Przynajmniej jeden gołąb jeszcze tam jest. Widać go raz z lewego, a raz z prawego otworu. Wychodzi cała szyja, do tułowia. A dalej nie może wyjść, bo otwory są za małe — mówi Jan Trochimczuk, który z balkonu swojego mieszkania zauważył uwięzionego ptaka. Na posterunku czekają inne gołębie i pilnują oraz dokarmiają swojego kompana. — Wcześniej były kratki, ale gołębie je wyrwały. Teraz są nowe, wzmocnione blachą i kolcami — informuje pan Trochimczuk. Obecny otwór jest za mały, aby gołębie mogły się swobodnie wydostać.

Pan Jan, zatroskany losem ptaków, zadzwonił do OTOZ Animals, aby zainterweniowali w tej sprawie.

— Administrator budynku nie przejął się losem zwierząt. Stwierdził, że ma zgodę od konserwatora na założenie blaszanych osłon. Poza tym twierdził, że żadnych gołębi tam nie ma — relacjonuje Barbara Zarudzka z OTOZ Animals. — To nieprawda, ponieważ gołębie tam są. Mogą się tam również znajdować pisklaki. Takie zachowanie jest niezgodne z prawem. To jest łamanie ustawy o ochronie zwierząt - dodaje. Metalowe otwory oraz kolce w kratkach uniemożliwiają ptakom wydostanie się. — To jest nieludzkie, nie zostawię tak tej sprawy — mówi Barbara Zarudzka.

Chcieliśmy poznać opinię w tej sprawie administratora Spółdzielni Mieszkaniowej "Żaneta", jednak nie udało się nam z nim skontaktować.

Animalsi nic nie wskórali, dlatego do akcji włączyła się nasza redakcja. W środę (8.12) nie udało się nam skontaktować z administratorem. Jednak dzisiaj (9.12), po godzinie 13 dowiedzieliśmy się, że gołębie zostały uwolnione.

Zadzwoniłem do firmy budowlanej, która prowadziła tam prace remontowe, aby dokonali poprawek. Przyjechali wysięgnikiem, zdemontowali kratki i uwolnili gołębie. Z jednego otworu wyleciało sześć gołębi, z drugiego dwa — relacjonuje Andrzej Radziejewski, administrator budynku. — Budowlańcy mieli latarki i dokładnie sprawdzili. Żadnych ptaków już tam nie ma — dodaje. 
Szczęśliwe gołębie odleciały ile sił w skrzydłach w nieznanym kierunku. 



Aneta Puzdrowska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama