Reklama

Goszczą rzeźbiarzy i malarzy z pleneru plastycznego

30/08/2010 13:39

Henryka i Wiesław Wyrozębscy z Bronikowa, prowadzący gospodarstwo agroturystyczne "Zielona Dolina" goszczą u siebie rzeźbiarzy i malarzy, biorących udział w plenerze plastycznym "Bliżej Natury", organizowanym przez Ośrodek Kultury w Młynarach. Z gospodarzami rozmawia Karolina Krajewska.



— Już po raz drugi gościcie Państwo rzeźbiarzy i malarzy biorących udział w plenerze plastycznym "Bliżej Natury"... 



Henryka Wyrozębska: — Rzeczywiście, mamy ten zaszczyt. Cieszymy się z ich obecności w naszej wsi. Atmosfera jest bardzo sympatyczna. Jeżeli organizator nie zmieni zdania, chcemy gościć malarzy i rzeźbiarzy również podczas kolejnych plenerów. Przy okazji podpatrujemy ich pracę. 


Wiesław Wyrozębski: — Artyści dobrze się tu czują. Wiemy, że chcieliby do nas przyjeżdżać również w kolejnych latach

.

— Oferujecie im nie tylko pokoje gościnne. Na jakie dodatkowe atrakcje mogą u Was liczyć?


H. W.: — Mamy dwa stawy na swoim terenie. Żyją w nich prawie wszystkie gatunki popularnych ryb: karasie, karpie, liny, płocie, wzdręgi, leszcze, szczupaki, okonie, sumy. Goście, którzy u nas mieszkają, mogą łowić ryby za darmo.


W. W.: — Widziałem w swoim stawie dwudziestokilogramowego suma, który zaatakował dziką kaczkę, a potem ją pożarł. Niejednemu wędkarzowi połamał wędkę. Większość gatunków ryb rozmnaża się w moich stawach, ale sumy nie. Nie wiem, ile jeszcze sumów w nich żyje. Myślę, że kilka sztuk. Co pewien czas dorybiam stawy karpiem. 


— Kto do Was przyjeżdża i skąd? 


W. W.: — Najczęściej gościmy turystów, ze Śląska, z centralnej Polski, z okolic Warszawy, z Niemiec. 


H. W.: — Od nas jest niedaleko do atrakcyjnych turystycznie miejsc. Stąd nasi goście jadą do Fromborka, Malborka, Gierłoży, Pieniężna, Trójmiasta, wyruszają do Elbląga, by popłynąć statkiem przez pochylnie Kanału Elbląskiego. Kilka lat temu gościliśmy siedemdziesięcioparoletnich rowerzystów. Ona była z Islandii, on — z Anglii. Chcieli przejechać rowerami z Anglii do Francji, do Paryża. Wyruszyli wczesną wiosną. Do Paryża mieli dotrzeć w październiku. Ale mamy też takich gości, którzy nigdzie się od nas nie ruszają. Odpoczywają biernie. Leżą, wędkują.


— Co cenią sobie tutaj turyści? 


H. W.: — Jest tu cisza, spokój, czyste powietrze, piękne krajobrazy. Ci, którzy przyjadą do nas po raz pierwszy są zaskoczeni tą ciszą. Zachwycają się okolicą. 


— Czy prowadzenie gospodarstwa agroturystycznego w tych okolicach się opłaca?

H. W.: — Agroturystyka nie jest dla nas głównym źródłem utrzymania. To głównie hobby mojego męża.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama