Reklama

Grupa referendalna oskarża rzecznika prezydenta Elbląga

07/01/2013 15:22

Grupa referendalna Wolny Elbląg odpowiada na zarzut o kradzież prądu, do której miałoby dojść w wynajmowanym przez nich lokalu. Dziś (07.01) do sądu trafiło oskarżenie przeciwko rzeczniczce prezydenta, która przekazała mediom informację w tej sprawie. — Żądamy przeprosin i przekazania 10 tysięcy złotych na rzecz elbląskiego hospicjum — mówi Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy.

Cały czas trwa zbieranie podpisów elblążan, którzy popierają inicjatywę zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Elbląga i rady miejskiej. Ich liczba przekroczyła już 7 tysięcy. Jednak sprawa ta chwilowo zeszło na boczny tor. Pod koniec ubiegłego tygodnia do mediów trafiła informacja o kradzieży prądu w lokalu wynajmowanym przez grupę Wolny Elbląg.

Afera "wybuchła" w ubiegły piątek. Jeszcze dzień wcześniej, Grzegorz Nowaczyk, poproszony o komentarz w sprawie inicjatywy Wolnego Elbląga, zapewniał, że referendum jest elementem demokracji bezpośredniej i ludzie mają prawo z takiego instrumentu korzystać. Dodał jednak, że dla niego barometrem jego działalności był budżet obywatelski i duże zainteresowanie elblążan tym, co dzieje się w mieście.

Czytaj także: W lokalu grupy referendalnej wykryto kradzież prądu

Następnego dnia miasto wyciągnęło asa z rękawa. Do lokalnych mediów trafiła wiadomość zatytułowana "Oświadczenie - Przyłapani na gorącym uczynku". Rzeczniczka prezydenta poinformowała dziennikarzy, że w lokalu wynajmowanym przez grupę referendalną stwierdzono kradzież prądu. O sprawie miała zostać powiadomiona policja i pozostali użytkownicy budynku przy ul. Czerwonego Krzyża 2.

Czytaj także: Zebrano już 5 tysięcy podpisów w sprawie odwołania prezydenta

Wczoraj do Sądu Okręgowego w Elblągu trafił prywatny akt oskarżenia przeciwko rzeczniczce prezydenta o pomówienie. 

— Nie ukrywam, że czekamy na przeprosiny i sprostowanie kłamstwa na łamach mediów, które otrzymały wcześniejsze oświadczenie oraz przekazania przez rzeczniczkę na rzecz elbląskiego hospicjum 10 tysięcy złotych. Jeśli tak się stanie oskarżenie wycofamy — mówi Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy Wolny Elbląg.

Grupa referendalna twierdzi również, że nigdy nie kradła prądu, a oświadczenie złożone przez panią Annę Kleinę, rzecznika prezydenta Elbląga, za jego akceptacją, jest pomówieniem.

— Jak widać wbrew wcześniejszym wypowiedziom, prezydent Elbląga i jego współpracownicy panicznie boją się demokratycznego referendum. Bo jak inaczej można skomentować brudne metody, które stosują aby do niego nie dopuścić — czytamy w oświadczeniu grupy, podpisanym przez Falkiewicza.


Sama rzeczniczka nie chciała skomentować posunięcia grupy referendalnej.
naj

Pełna treść oświadczenia
[mediaz1]133240[/media]133240

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama