Jadę, bo to szczytny cel, całkiem ciekawa wycieczka rowerowa, sympatyczni ludzie, a jako wolontariusz lubię się włączać w takie inicjatywy — opowiada elblążanin Arkadiusz Podhorodecki, uczestnik i współorganizator rajdu po hospicjach.
Od Beskidów aż po Bałtyk, z Bielska-Białej do Gdańska - w ciągu dziewięciu dni pokonają ponad tysiąc kilometrów. A wszystko to po to, żeby zebrać jak najwięcej pieniędzy na rzecz polskich hospicjów.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!