Reklama

Jak zachęcić Rosjan, by nie omijali Elbląga

21/10/2012 16:22

Coraz częściej na zakupy przyjeżdżają do Elbląga Rosjanie. — Nie wszyscy jednak wiedzą, że są u nas hipermarkety. Mijają Elbląg, jadą do Trójmiasta i w tamtejszych sklepach zostawiają swoje pieniądze. Wystarczyłoby kilka tablic informacyjnych, żeby ściągnąć ich do naszego miasta — mówi Lech Słodownik z Elbląga.





— Rosjan można spotkać w naszych marketach, na rynku — mówi pan Lech. — Podobnie zresztą jest w Trójmieście. Tam jednak władze postanowiły wykorzystać ten fakt. Nie tylko na mieście, ale i przed nim pojawiły się tablice informacyjne w języku rosyjskim. Zastanawiam się czy i nasi włodarze mają w planie podobne działania? Teraz takich informacji nie ma. Wielu Rosjan po prostu mija Elbląg i jedzie dalej, chociażby do Gdańska. Szkoda, bo mogli by swoje pieniądze zostawić w naszym mieście. 

Przedstawicielstwo to za mało?


Nasz Czytelnik nie jest jedyną osobą, która mówi o wzroście klienteli za wschodniej granicy. Mówią o tym również niektórzy sprzedawcy.

— Rzeczywiście Rosjanie odwiedzają nas coraz częściej. Zdarza się, że zostawiają więcej gotówki niż elblążanie — przyznaje sprzedawczyni salonu z odzieżą w CH Ogrody. 


Skąd takie zainteresowanie elbląskim marketami? To efekt uruchomienia Małego Ruchu Granicznego, dzięki któremu mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego i województwa warmińsko-mazurskiego nie potrzebują wiz, aby przekraczać granicę. Ta nowa możliwość była również bodźcem do otwarcia Przedstawicielstwa Informacyjnego Elbląga w Kaliningradzie. Czy za tym działaniem pójdą kolejne, które zachęcą mieszkańców obwodu do odwiedzania Elbląga?




— Nasz departament również otrzymuje informacje o większej ilości Rosjan w naszym mieście — potwierdza Hanna Laska-Kleinschmit, dyrektor departamentu Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miejskim w Elblągu. — W ubiegłym tygodniu przeprowadziliśmy ankietę wśród elbląskich przedsiębiorców - właścicieli restauracji i hoteli. Oni nie dostrzegają jednak takiej tendencji. Tylko niewielki procent respondentów potwierdził wzrost rosyjskiej klienteli. 


Jak dodaje jednak dyrektor DKS, informacje, które trafiają do ratusza, dotyczą przede wszystkim sklepów, które we własnym zakresie zajmują się oznakowaniem i promocją. Sygnały te jednak są niezwykle ważne dla urzędu. Mogą być również wskazówką dla elbląskich radnych. To oni, podczas wtorkowej sesji, zadecydują o tym, jaka będzie promocji miasta na następne kilka lat. 

— Częścią strategii promocji jest system identyfikacji wizualnej, czyli między innymi instalacja witaczy, reklam city-light, linia wydawnictw i reklam wielkoformatowych — wyjaśnia Laska-Kleinschmit. — Posiadając informacje o małym ruchu granicznym, będziemy dostosowywać przekaz, który będzie czytelny dla jak najszerszego grona adresatów, w tym oczywiście obywateli Rosji.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama