Reklama

Jak zostałam Niną Hagen

18/03/2010 11:20



Na stronie www.rakpiersi.pl przeczytałam informację, ze Fundacja Rak`n`Roll Wygraj Życie poszukuje kobiet po mastektomii, chętnych do wzięcia udziału w sesji do kalendarza — Nie myślałam długo, napisałam maila... I tak elblążanka przeżyła niecodzienną przygodę.





— Sesja w Warszawie była niesamowitym przeżyciem — wspomina elblążanka. — Czułyśmy się, jak zupełnie zdrowe kobiety, jak modelki, a czasami nawet, jak prawdziwe gwiazdy!
Podczas zdjęć ani razu nie padło słowo "rak". Każda z tych kobiet doskonale je zna i nigdy nie zapomina...

— Moja Nina widnieje na lutym 2011 roku — wyjaśnia Małgosia. — Każdy miesiąc to inna piosenkarka, bo zdjęcia na kartkach kalendarza przedstawiają okładki z płyt wokalistek. Nina ma otwarte usta, więc i ja musiałam tak wyglądać, dlatego kazali mi krzyczeć, śpiewać, by fotograf mógł uchwycić wyraz twarzy najbardziej zbliżony do oryginału.





Choć wspomnienia sesji fotograficznej wywołują uśmiech na twarzy, prawdziwym wydarzeniem było spotkanie promujące kalendarz, które odbyło się 8 marca.
— Dlaczego tak późno? — pyta przekornie Małgosia. — Pierwszą datą w naszym kalendarzu jest 8 marca 2010. A jest to coś niezwykłego, bo połączył nas rak. Najmłodsza z dziewczyn ma dopiero 19 lat.
Spotkanie poprowadził Marcin Prokop, a odbyło się Hard Rock Cafe w Złotych Tarasach w Warszawie. Zdjęcia były przysłonięte płótnem, a po ich odkryciu, każda kobieta podchodziła do swojego miesiąca.
— Miałyśmy powiedzieć "coś" od siebie, czym jest dla nas choroba, jak sobie radzimy i kto nas wspierał w walce z rakiem — mówi Małgosia. — Klucha stanęła mi w gardle i nie mogłam nic powiedzieć. Przez dobrą minutę stałam i próbowałam wydusić z siebie słowa, że to rodzina była dla mnie największa podporą.


Jednak nie tylko zdjęcia, każda z kobiet zostawiła w tym kalendarzu cząstkę siebie, swoje osobiste przemyślenia na temat choroby.

Mam raka...

— Przeszłam przez chemioterapię, przez naświetlania, a teraz jestem w trakcie hormonoterapii — wyznała nam Małgosia Myszk. — Mam 35 lat i jestem w okresie menopauzy, wywołanej przez leki. Co trzy tygodnie dostaję lek przeciwnowotworowy, a każda z tych wizyt w szpitalu jest dla mnie ogromnym stresem, bo nikt mnie nie zapewnił, że "to" nie wróci.
Małgosia zachorowała w listopadzie 2008 roku.
— Wyczułam mały guzek na piersi, więc poszłam do ginekologa - mówi kobieta. — Nie powiem do którego. Lekarz zrobił mi USG sprzętem, który przecież nie diagnozuje raka i powiedział, że to gruczolak. Jednak nie dawało mi to spokoju i prywatnie poszłam na badanie, usłyszałam, że mam raka...
Potem już wszystko potoczyło się błyskawicznie, dlatego, jak podkreśla Małgosia, ona nie może złego słowa powiedzieć na nasza służbę zdrowia. W grudniu - biopsja, w styczniu - operacja.


Ale najgorsze było czekanie na wynik, czy będzie złośliwy. I był.
Małgosia przeszła cztery chemioterapie i, jak podkreśla, najgorsze dla kobiety jest stracić włosy. Po chemii przyszedł czas na naświetlanie.
— Pod koniec miałam spaloną całą pierś i pod pachą — wspomina Małgosia. — To była taka skóra, jak u słonia. I gdy już
zaczęły odrastać mi moje nowe włosy, pani onkolog powiedziała, że jeszcze dwie chemie przede mną... Dziękuję mężowi za cierpliwość i mamie, za to ,że jest aniołem.



Nie tylko rodzina była dla Małgosi podporą, także obcy ludzie.
— Zanim dowiedziałam się, ze mam raka napisałam wypowiedzenie z pracy — wspomina kobieta. — Jednak po tym, co usłyszałam, chciałam cofnąć papier, bo byłam pewna, ze nowy szef mnie nie zatrudni. Jednak usłyszałam: Kobieto, idź się wylecz i wracaj do nas. Dokładnie tak mi powiedział mój obecny pracodawca, pan Bukowski z Cleanera i dostałam umowę o pracę.
W porę wykryty rak można wyleczyć, bo dzisiaj Małgosia Myszk jest zdrowa.



— Mówię wszystkim kobietom, by się badały — mówi elblążanka. — Przeszłam całą procedurę leczenia i nikomu nie życzę tego bólu, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Dlatego uczulam, z każdym guzkiem szybko trzeba iść do lekarza. Mój rak został w porę wycięty i nie poszedł dalej, dlatego żyję...


sw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama