Reklama

Jaszczurka też może być przyjacielem człowieka


27/10/2010 16:54

Takie hodowle są jak każde inne. Właściciel opiekuje się swoimi pupilkami, tak samo kocha swoje zwierzaki, niekiedy rozmawia z nimi i poświęca im swój czas. Hodowle terrarystyczne, bo o nich tu mowa, są jednak bardzo specyficzne. — To nie jest hobby dla nieodpowiedzialnych ludzi — przekonuje Agata Onopiak z Elbląga.

Od najmłodszych lat Agata Onopiak interesowała się środowiskiem naturalnym. Kiedyś hodowała rośliny i rybki. Pod koniec studiów, w 2007 r. zainteresowała się terrarystyką. W 2008 r. kupiła pierwszą jaszczurkę i dzisiaj jest jedną z bardzo nielicznych osób w Elblągu pasjonujących się egzotycznymi płazami, gadami i skorupiakami.

— Jest sporo osób, które hodują pojedynczą jaszczurkę, ale z naszego miasta znam tylko jedną osobę, którą nazwałabym terrarystą — mówi Agata Onopiak.

To mało biorąc pod uwagę, że w całej Polsce terrarystyką lub zwierzętami egzotycznymi interesuje się ok. 30 tysięcy osób. Tyle przynajmniej jest zarejestrowanych na najpopularniejszym forum poświęconym tego rodzaju hodowlom.
— Im dalej na północ tym mniej hodowców. Według mnie, chodzi o to, że u nas jest daleko do hodowli z Czech - uważa pani Agata.

Terraryści zazwyczaj poszukują nowych okazów wśród innych hodowców, najczęściej odnajdując się w internecie, lub w sklepach zoologicznych.



Pierwszymi zwierzętami, jakie zagościły w hodowli pani Agaty, były felsumy madagaskarskie. Są to zielone, niewielkie jaszczurki, które preferują klimat tropikalny.

[media=z5]24189[/media]Posiadanie zwierząt niektórych gatunków wymaga rejestracji w wydziale ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Elblągu. Muszą one być zgłoszone we właściwym powiatowym inspektoracie weterynarii. Co więcej, dobry terrarysta zawsze stara się o świadectwo pochodzenia swoich pupili.

Mniej formalności wymagało pozyskanie dwóch Agam.
— Te jaszczurki pochodzących z hodowli w Egipcie, ale na ogół występujących w skalistych regionach Grecji. One bardzo łatwo się oswajają — mówi pani Agata. — To nie są zwierzęta do trzymania w ręku i przytulania. Jeśli ktoś to lubi to powinien kupić sobie kotka lub pieska.

Tym bardziej nie da się przytulić dwóch malutkich kameleonów albo dziewięciu pająków - okazałych ptaszników, którymi zajmuje się pani Agata.

Wszystkim tym zwierzętom należy poświęcić mnóstwo uwagi. Ważne jest też, żeby w żaden sposób nie mogły uciec.
— To bardziej ze względu na ich własne dobro, niż dobro ludzi. Pająki i węże nie atakują ludzi same z siebie. Jeśli już to tylko wtedy, gdy czują się zagrożone. To nie jest hobby dla nieodpowiedzialnych ludzi — podsumowuje Agata Onopiak.
Piotr Polak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama