Reklama

Jedynka, dwójka, hamulec. Tak jeździ się po Elblągu

01/12/2012 08:15



Jedynka, dwójka. Hamulec. Jedynka, dwójka, trójka. Hamulec. I znowu od początku - jedynka, dwójka (trójka?). Tak jeździ się po Elblągu. I to nie tylko w godzinach szczytu.



— Panie, już nie tylko jeździ się fatalnie, ale czasami nawet z samochodu wyjść nie można — skarży się na korki pięćdziesięcioletni kierowca z Elbląga.

Pan Łukasz podwozi syna do jednej ze szkół przy ulicy Saperów. Codziennie jest tu dwa razy - przed ósmą i po piętnastej. Nie są to przyjemne wizyty.

— Sznur samochodów ciągnie się praktycznie przez całą ulicę Saperów, aż do skrzyżowania z ulicą Bema — stwierdza nasz rozmówca. — Najgorzej jest po piętnastej. Jak zaparkuję przy chodniku z prawej strony, to czasami przez kilka minut czekam, by móc wysiąść z auta. Taki jest ruch — opowiada. — Później kolejne minuty marnuję, aż znajdzie się litościwy kolega-kierowca, który zahamuje bym ja mógł włączyć się do ruchu.




Pan Łukasz skarży się nie tylko na wszechobecne w mieście korki. Jazda, jak mówi, "z ręką na sprzęgle", kosztuje, i to nie mało.

— Jedynka, dwójka. Hamulec. Jedynka, dwójka, trójka. Hamulec. I znowu od początku. Tak jeździ się po Elblągu. Przy tak dynamicznej, wymagającej ciągłej zmiany biegów jeździe, zużycie paliwa jest znacznie wyższe niż normalnie — mówi zmotoryzowany elblążanin. — Praktycznie nie jeżdżę poza miastem. A i w mieście niewiele, tyle tylko, by zawieść i odwieść syna do szkoły oraz odebrać żonę z pracy. No i jeszcze w soboty - na jakieś większe zakupy — stwierdza nasz rozmówca, dodając, że i tak stację benzynową musi odwiedzać dwa razy w tygodniu ("kiedyś byłem tam tylko raz w tygodniu").

wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama