W odległości półtora metra od mojego domu ma biec ścieżka rowerowa. Chcą wykupić ode mnie część podwórza, chociaż po drugiej stronie szosy jest puste pole. Nie wpuszczę ich na moją posesję — mówi Dariusz Łukaszonek, mieszkaniec wsi Jelonki w gminie Rychliki.
— Jesienią ubiegłego roku było zebranie we wsi — tłumaczy Dariusz Łukaszonek. — Geodeci zbierali podpisy pod zgodą na przebudowę drogi. Część się zgodziła. Ja się nie zgodziłem, jak mi powiedzieli, że ścieżka będzie biegła tuż koło mojego domu, że naruszą moje podwórze. W styczniu tego roku Dariusz Łukaszonek poszedł do Urzędu Gminy w Rychlikach. Chciał obejrzeć plany nowej drogi. Udostępniono mu je. Z planu, który zobaczył, wynikało, że ścieżka będzie biegła tuż koło jego płotu, nie naruszając jego podwórza ogrodzonego solidnym płotem na kamiennej podmurówce, z kamiennymi słupami. Uspokoił się wtedy, jednak w połowie lutego, kiedy dwie przedstawicielki inwestora przyszły mierzyć jego podwórze i robić wycenę tego, co tam ma, jego spokój zniknął.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!