Reklama

Jerzy Wcisła: historia pokazuje, że trzeba podejmować także trudne decyzje

17/02/2012 07:38

Dalsze dyskusje nie były potrzebne. Demokracja nie polega na tym, że wszyscy muszą zgadzać się na to samo. Każdy ma swoje poglądy. Uchwały były przygotowywane od miesięcy i to był najwyższy czas na konfrontacje w głosowaniu — mówi Jerzy Wcisła, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu, o przebiegu ostatniej sesji.


— Wtorkowa sesja była wyjątkową. Po pierwsze został pobity rekord długości jej trwania, a po drugie ze względu na zawartość, czyli ilość uchwał i ich znaczenie dla miasta i mieszkańców. Ze strony opozycji pojawiają się głosy o niepotrzebnym pośpiechu w uchwalaniu prawa. Czy rzeczywiście nie można było przełożyć części projektów na kolejną sesję?

— Sesja była przeładowana, nie ukrywam tego, ale nie można mówić o pośpiechu. Prace nad najważniejszymi projektami uchwał trwały od kilku miesięcy - myślę tu np. o programie mieszkaniowym, czy prywatyzacji szpitala. One nie zostały wyłożone na stołach przed sesją. A to, że niektóre uchwały budzą dużo emocji, to mnie nie dziwi.
 Jest wiele problemów w mieście, o których wiadomo od dawna, a z którymi nic dotąd nie robiono. Od lat wiadomo o niżu demograficznym w szkołach, ale na sesji radni dotąd się tym nie zajmowali. A historia pokazuje, że trzeba podejmować - także trudne - decyzje. 
Na sesji w pewnej chwili rzeczywiście było trochę chaotycznie, ale to wynikało z ilości poprawek zgłoszonych do uchwał. Dlatego pewne sprawy organizacyjne trzeba jeszcze uporządkować. Zdecydowałem, że posiedzenia komisji stałych Rady nie będą się odbywały dzień przed sesją, tylko wcześniej. Wtedy wszelkie poprawki będzie można jeszcze na spokojnie przedyskutować.



— Więc może jednak warto było przełożyć głosowanie nad częścią uchwał na kolejną sesję?

— Dalsze dyskusje nie były potrzebne. Demokracja nie polega na tym, że wszyscy muszą zgadzać się na to samo. Każdy ma swoje poglądy. Uchwały były przygotowywane od miesięcy i to był najwyższy czas na konfrontacje w głosowaniu. 
Byłem za tym, aby je uchwalić, nie zamykając oczywiście drzwi do dalszej dyskusji. Jednak w sytuacji, gdy ZBK ma 50 mln długu, rodziny po 10 lat czekają na mieszkania - nie należy zwlekać.



— Niektórzy radni opozycji twierdzą, że władze miasta nie liczą się z ich zdaniem. Wskazują na analogie z poprzedniej kadencji, kiedy nie kto inny jak właśnie Platforma Obywatelska ubolewała, że prezydent Henryk Słonina nie bierze ich zdania pod uwagę. Teraz też wszystkie wnioski PiS, m.in. o przełożenie głosowania nad niektórymi projektami uchwał, zostały odrzucone.

— Dalsze dyskusje nad tymi uchwałami nie były potrzebne. Zostały one dużo wcześniej przedyskutowane w komisjach. 
Nie zgadzam się z tym, że głos opozycji nie jest brany pod uwagę. Nad opracowaniem planu mieszkaniowego przez kilka miesięcy pracował zespół, w skład którego wchodzili przedstawiciele wszystkich klubów radnych, m.in. pan Jerzy Wilk z PiS i Ryszard Klim z SLD. Ich głos i mój były traktowane na równi. Dla mnie to modelowy rozwiązanie przygotowywania uchwał, gdzie wszelkie wątpliwości są rozwiewane w trakcie dyskusji. 
Opozycja mogłaby również wnosić swoje wnioski do budżetu miasta, po spełnieniu których poprą budżet. Ubolewam, że tego nie robi. 


rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama