Reklama

Kaliningrad bliski i daleki. U nas niedoceniany

31/03/2012 18:01

Nie doceniamy Polonii w obwodzie kaliningradzkim i przykładamy zbyt małą wagę do współpracy z nią — mówi Tadeusz Baryła z Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie.

— Czym obwód kaliningradzki różni się od reszty Rosji?
— Tym, że jest to część dawnych Prus Wschodnich przyłączonych do Związku Radzieckiego w następstwie II wojny światowej. Jest to terytorium zdobyczne i ten fakt funkcjonuje w świadomości kaliningradczyków do dziś. Po drugie: obwód kaliningradzki jest cywilizacyjnie zupełnie inny od reszty Rosji ze względu na zastaną po wojnie infrastrukturę, która z trudem była zagospodarowywana. Pierwszy plan zagospodarowania obwodu przyjęto dopiero w latach 60. I po trzecie: po rozpadzie Związku Radzieckiego obwód kaliningradzki za sprawą gubernatora Jurija Matoczkina usiłował w Federacji Rosyjskiej wyrobić sobie własną pozycję, okna czy też bramy Europy i świata ku Rosji, i Rosji ku Europie. Wśród kaliningradczyków to przeświadczenie się utrzymało, ale te nadzieje nie są spełniane przez władze federalne, które postawiły na rozwój Petersburga, jako najważniejszego portu rosyjskiego nad Bałtykiem. Tam koncentrują się przewozy i eksport rosyjskiej ropy i gazu. W polityce rosyjskiej liczą się tylko miasta ponad milionowe. Te „milionniki”, jak mówią sami Rosjanie, przesądzą o kierunku rozwoju samej Rosji.

— Jakie ma znaczenie Kaliningrad w samym obwodzie kaliningradzkim?
— Region żyje dzięki Kaliningradowi, który liczy 436 tysięcy mieszkańców przy ogólnej liczbie 947 tysięcy mieszkańców obwodu. Kiedy przejeżdża się przez obwód, widać różnicę cywilizacyjną między Kaliningradem a małymi miasteczkami i wsią, na której nie da się wyżyć z rolnictwa. Różnice są też w mentalności. Sami kaliningradczycy czują się bardziej związani z Europą, bliżej im do niej, łatwość przekraczania granicy także ma istotne znaczenie. Poza tym dawniej wielu mieszkańców związanych było z wojskiem, często jako żołnierze służyli w NRD, Polsce i Czechosłowacji, a więc znali przynajmniej tę najbliższą zagranicę. Potem, gdy zwinięto wojska radzieckie z Europy, oni wszyscy przechodzili przez obwód kaliningradzki i często w nim zostawali.

— A jak liczna jest tam Polonia?
— Urzędowe statystyki rosyjskie od lat 50. podają liczbę 5200 osób. Polonia wcześniej nie miała szans na specjalne zorganizowanie się. Dopiero po rozpadzie Związku Radzieckiego, kiedy doszło szybko do utworzenia konsulatu generalnego RP w Kaliningradzie, którego zadaniem jest między innymi opieka nad Polonią, szybko się zorganizowała, nie tylko w Kaliningradzie, ale i w Bałtijsku, Czerniachowsku i Oziersku. Powstało czasopismo „Głos znad Pregoły” wydawane do dzisiaj. Nie doceniamy tej Polonii i przykładamy zbyt małą wagę do współpracy z nią. Nie jesteśmy świadomi, jak duża jest z ich strony potrzeba bezpośrednich kontaktów. Oni chłoną każde słowo polskie.
Polskość kojarzy im się z polonezem, mazurem, strojem krakowskim i nie wszyscy są świadomi przeszłości ziem pruskich i składnika polskiego, który był stale obecny na tej ziemi. Naszym zadaniem powinno być oświetlenie prawdziwej historii dawnych Prus i przywrócenie tej tradycji, związanej z Mazurami i Warmią.

— W dawnym Królewcu przebywało wielu sławnych Polaków, takich jak Jan Kochanowski…
— Nie tylko. Z Królewcem związani był również patroni olsztyńskich ulic, jak pochodzący z Olsztynka Mrongowiusz, czy twórca ortografii polskiej Stanisław Murzynowski. Także Jan Suklecjan, twórca pierwszego polskiego katechizmu i inni pisarze ewangeliccy, chociażby sam Rej. Poza tym na tym obszarze utrzymywały się zarówno wpływy Korony jak i Wielkiego Księstwa Litewskiego, stąd tak znacząca rola Radziwiłłów w Królewcu. W katedrze znajduje się przecież niedawno odnowione epitafium Bogusława Radziwiłła.

— Czy wśród mieszkańców obwodu, niekoniecznie mających polskie korzenie, obserwuje się zainteresowanie naszą kulturą?
— Jest taka grupa, osób dobrze wykształconych, a więc można mówić o świadomym wyborze. To jest cenne, bo nie obserwujemy podobnego zjawiska w macierzystej Rosji. Grupa pasjonatów z lat 50. i 60., która poprzez kulturę polską czerpała z dorobku europejskiego, już się wykruszyła ze względów pokoleniowych. A tu w Kaliningradzie mamy pierwszą jaskółkę w postaci jakby powtórnej fali zainteresowania kulturą polską. Być może ta fascynacja jest takim wygodnym mostem ku poznaniu własnej przeszłości. Dlatego cieszy nas zaangażowanie władz i zwykłych Rosjan w upamiętnienie więźniów obozu w Hohenbruch. Przy tej okazji mają szanse poznać dzieje tysięcy Rosjan niewolniczo wykorzystywanych i eksterminowanych na terenie Prus Wschodnich.

— Co zmieni ustawa o małym ruch granicznym z Rosją?
— Oczekujemy, że zwiększy się atrakcyjność obszarów objętych małym ruchem granicznym. Utworzone będą podstawy do normalnych kontaktów międzyludzkich i turystyki, także zakupowej, która powinna ożywić te obszary.

— Co jest jeszcze do zrobienia z naszej strony?
— Potrzebna jest nam ciekawość najbliższego sąsiada, który bardzo się zmienił. Mieszkańcy obwodu szybko się nauczyli tego, co jest charakterystyczne dla jednoczącej się Europy, to znaczy, że trzeba liczyć na własną produktywność, innowacyjność i przedsiębiorczość. W obwodzie wytwarza się 18 proc. całej elektroniki rosyjskiej. Po drugie należałoby uruchomić normalne połączenia lądowe, które by przełamało złą tradycję granicy.
Cały czas obserwujemy wzrost odprawianych samochodów przez granicę i wzrost ruchu osobowego. I cały czas rośnie skala obrotu towarowego między obwodem kaliningradzkim a Polską. Sięga ona prawie miliarda dolarów. Taka jest wartość eksportu do obwodu kaliningradzkiego. To jedyny odcinek stosunków gospodarczych z Rosją, gdzie mamy nadwyżkę, zdecydowanie więcej eksportujemy niż importujemy.

— A Warmia i Mazury w tym obrocie?
— Niestety, jesteśmy tylko obszarem tranzytowym. Być może ustawa o małym ruchu granicznym to zmieni.
mb

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama