Reklama

Kamil Kopycki: ten sukces dedykuję rodzinie i narzeczonej

11/02/2014 07:38

Treningi rozpoczął, gdy miał 9 lat. W swojej przygodzie z piłką miał już poważniejsze sukcesy. Najpierw z Olimpią Elbląg awansował do II ligi, później z Olimpią 2004 Elbląg do III ligi. Kamil Kopycki wygrał plebiscyt na 10 Najpopularniejszych Sportowców Dziennika Elbląskiego.

Kamil Kopycki jest jednym z wyróżniających się piłkarzy II-ligowej Olimpii Elbląg. 25-latek wygrał plebiscyt na 10 Najpopularniejszych Sportowców Dziennika Elbląskiego 2013 r.



— Jak przyjąłeś zwycięstwo w plebiscycie na 10 Najpopularniejszych Sportowców Dziennika Elbląskiego?

— To ogromny zaszczyt dla mnie. Nieskromnie powiem, że podejrzewałem, że będę wysoko, ale że wygram, tego się nie spodziewałem. Chodziło mi o samą obecność w czołówce. Dlatego ogromnie cieszę się z tego, że rzutem na taśmę - zwyciężyłem
.

— Komu ten sukces dedykujesz?

— Całej mojej rodzinie oraz swojej narzeczonej Nikolii.



— Wyniki głosowania to najlepszy dowód na to, że wiele osób Ci kibicuje.

— Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które na mnie głosowały. Jest przecież tylu bardzo znanych sportowców w naszym mieście, którzy odnoszą sukcesy nie tylko na arenie krajowej, ale i międzynarodowej i jak widać nie dostąpiły tego zaszczytu. W pierwszej dziesiątce znalazło się aż pięciu piłkarzy. Ta dyscyplina sportu cieszy się największym powodzeniem.



— Jak zaczęła się twoja przygoda z piłką nożną?

— Treningi rozpocząłem w wieku 9 lat. Zaczynałem w Olimpii Elbląg, gdzie w grupach młodzieżowych zajęcia prowadzili: Janusz Buczkowski, Bohdan Konarzewski oraz Sebastian Klimek. Później zaczęła się piłka seniorska. Trafiłem do III-ligowego zespołu, który trenował Tomasz Wichniarek. Z tym zespołem świętowałem awans do II-ligi po zwycięskim meczu z Huraganem w Morągu. Kiedy drużynę przejął Tomasz Arteniuk, to trenowałem i grałem pod jego okiem zaledwie kilka miesięcy. Później za porozumieniem stron przeszedłem do Olimpii 2004 Elbląg. Z tym zespołem wywalczyłem awans do III ligi. Ponownie w Olimpii znalazłem się zimą 2012 roku i jestem z tą drużyną związany do dziś.



— Zaczynasz kolejny rok w klubie przy ul. Agrykola. Na co kibice mogą liczyć?

— Jestem po kontuzji kolana, przeszedłem dobrze rehabilitację i już wznawiam treningi. Będę na pewno walczył o miejsce w wyjściowej jedenastce. Moją ambicją jest nie tylko pomóc kolegom, ale także strzelać bramki. 



— Po rundzie jesiennej Olimpia zajmuje 11 miejsce, a to nie daje utrzymania w II lidze.

— Sytuacja w tabeli nie jest wesoła, ale i nie jest tragiczna. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie łatwa runda. Jednak nikt z nas zawodników nie dopuszcza myśli o jakimkolwiek spadku. Przyszedł trener Adam Boros i już widać po naszej grze znaczną poprawę, i to we wszystkich formacjach. Teraz gramy piłką, a nie jak poprzednio, że za nią biegaliśmy. Jestem pewien, że będziemy odnosić sukcesy. To rywale powinni się nas bać. Musimy utrzymać się w II lidze. Od tego nie ma odwołania.
Jerzy Kuczyński

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama