Grzegorz Nowaczyk i Henryk Słonina, jacy są prywatnie kandydaci na prezydenta Elbląga?
Henryk Słonina
— Ma Pan tak niewiele czasu wolnego, to pewnie większość domowych obowiązków spoczywa na żonie?
— To prawda. Oczywiście w miarę możliwości staram się pomagać. Czasami włączam się w zakupy, głównie jednak codzienne zajęcia spoczywają na żonie.
— Mówi się, że mężczyźni są najlepszymi kucharzami. Gotuje Pan?
— Czasami tak. Moją specjalnością jest bigos, który gotuję przede wszystkim na Święta Bożego Narodzenia oraz leczo.
— Z tego co wiem, jest Pan również smakoszem ryb?
— O tak! Bardzo lubię je jeść, ale i przyrządzać. Polecam zarówno ryby smażone, jak i wędzone. Latem w swoim ogrodzie przyrządzam natomiast ryby z grilla. A do ryb podaję piwo – oczywiście elbląskie. Lubię w wolnym czasie wypić z przyjaciółmi dobrze schłodzone piwo.
Grzegorz Nowaczyk
Niektórzy twierdzą, że po mistrzowsku piecze chleb, jak sam przyznaje wychodzi mu to nie najgorzej (sprawdziliśmy, chleb był pyszny!).
— Nie będę ukrywał, że jest to przepis książkowy, ale trochę zmodyfikowany — mówi Grzegorz Nowaczyk. — Moja żona Iza nauczyła mnie piec, bo ja rzadko wtrącam się jej do kuchni. Jednak mam swoje ulubione potrawy i zajęcia, a pieczenie chleba jest między innymi tym, co lubię robić.
— Iza i nasz syn, Mateusz, mówią, że robię najlepszą jajecznicę na świecie — mówi Grzegorz Nowaczyk. — Przygotowuję ją w niedzielę, choć nie w każdą, bo teraz mieszkamy sami. Mateusz wyjechał na studia do Gdańska.
Państwo Nowaczykowie zawsze znajdą czas, by pójść do kina lub teatru. Ostatnio byli na polskim filmie „Chrzest”. — Chodzimy na filmy mało komercyjne. Lubimy filmy obyczajowe, głownie polskie. Lubimy także filmy Woody Allena, Francoisa Ozona — mówi Nowaczyk.
Więcej w dzisiejszym (26.11) Dzienniku Elbląskim
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!