Marcowa zmiana opłat za przejazdy autobusami i tramwajami nie będzie się łączyła z wycofaniem z obiegu biletów papierowych. Elblążanie powoli zaczną się z nimi żegnać w drugiej połowie tego roku. Coraz częściej kasowniki w miejskich autobusach albo świecą na czerwono, informując tym samym o swojej awarii, albo znakują bilety w sposób prawie niewidoczny dla pasażera. Taki bilet wędruje nieraz z rąk do rąk, dopóki ktoś o lepszym wzroku nie dopatrzy się, że jednak "coś tam na nim widać".
— W ostatni piątek stanąłem przed dylematem: kasować bilet jeszcze raz, czy jednak nie? Na bilecie nie widziałem ani śladu tuszu, ale jakieś, niewidoczne dla mojego oka, wgłębienia w papierze mogły być. Stojąca obok pasażerka powiedziała, że też ma taki czysty na pierwszy rzut oka bilet, ale drugi raz go nie skasuje. Po prostu boi się, że gdyby wpadli kontrolerzy mogliby się dopatrzyć powtórnego jego wykorzystania... Uznałem, że ma rację i trzy kolejne przystanki przejechałem z duszą na ramieniu — opowiada Marcin Dobrosolski, tylko od czasu do czasu korzystający z komunikacji miejskiej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!