Suczka Lorii z oderwaną łapką, cierpiąca i wystraszona, trafiła w sobotę do elbląskiego schroniska. Zanim znalazła opiekę, błąkała się przez kilka dni. To historia jedna z wielu. Jak twierdza pracownicy schroniska u nich teraz każdy dzień przynosi kolejną psią tragedię.
— Gdy zobaczyłam Lorii jej oczy były jednym wielkim cierpieniem. Była chora ze strachu i wycieńczenia. Miała pogruchotaną kość, a zamiast łapy strzępki mięsa — opowiada Barbara Zarudzka, inspektor Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals. — Teraz dochodzi do siebie, a my zbieramy fundusze na amputację łapy. Nie wiemy co się stało, ani czyj był to pies. To młoda 2,3 letnia suczka. Była wychudzona i zaniedbana. Mamy nadzieję, że uda jej się skraść komuś serce i Lorii będzie zdrowiała już w nowym domu.— W miarę możliwości, sami przeprowadzamy remonty w wolnych boksach — dodaje Barbara Zarudzka. — Przyda się wszystko, co zostanie z placu budowy czy remontu, płytki, farby. Chcielibyśmy również dokupić kolejne baseniki dla psów. Mamy ich już ich kilka, zrobionych z piaskownic dla dzieci. Jest ich jednak za mało, a dla psów taki basen to wspaniałe miejsce, aby się ochłodzić w upały. Osoby, które chciałyby pomóc zwierzakom mogą skontaktować się z pracownikami schroniska dzwoniąc pod numer telefonu 55 234 16 46. Więcej informacji znajduje się również na stronie www.schroniska.elblag.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!