Wreszcie kilka dni wolnego i czasu dla rodziny. Ewa Białkowska, trener polskich łyżwiarek szybkich, które na igrzyskach olimpijskich w Vancouver zdobyły brązowy medal w biegu drużynowym, wróciła do rodzinnego Elbląga. Wczoraj pożegnano za to Sylwestra Flisa. Niepełnosprawny sportowiec Ataku Elbląg będzie reprezentował Polskę na igrzyskach paraolimpijskich.
Polskie panczenistki i ich trenerka, elblążanka Ewa Białkowska wróciły do Polski we wtorek wieczorem. W hali lotniska Okęcie w Warszawie czekał na nich tłum kibiców. — Kibice zgotowali nam niesamowite przyjęcie. Kiedy weszłyśmy na scenę zobaczyłam tłum ludzi, miałam problem, żeby zobaczyć najbliższych — opowiada Ewa Białkowska. — Na lotnisku była także moja rodzina. Córka musiała przepychać się łokciami, żeby do mnie się zbliżyć. Nie zapomnę jednego mężczyzny. Przedstawił się i mówił, że nie interesuje się sportem, nigdy nie uprawiał sportu, ale po tym, jak zobaczył nasz bieg drużynowy i radość po zdobyciu brązowego medalu musiał koniecznie tu przyjść i nas powitać, bo był pod takim wrażeniem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!