Reklama

Kibicowaliśmy im z całego serca. Polska nadal w grze o medal

20/12/2013 20:21

Serbskie bramkarki zatrzymały Polskę na mistrzostwach świata. Biało-czerwone, w składzie z zawodniczkami Startu Elbląg Kingą Grzyb i Katarzyną Koniuszaniec, przegrały w piątek w półfinale z gospodyniami 18:24. W niedzielę zagrają o brązowy medal z Danią.

Reprezentantki Serbii już po pierwszej połowie ściskały się tak, jakby wygrały mecz z Polską. Nic dziwnego, bo po pół godzinie gry prowadziły 14:6. Największa w tym zasługa była 29-letniej bramkarki Katariny Tomasevic. To ona w pierwszych 20 minutach piątkowego półfinału zatrzymała Biało-czerwone, broniąc w tym czasie 10 z 14 rzutów. Broniła rzuty oddawane z wszystkich pozycji, a kiedy ona zawodziła to Polki obijały albo słupki albo poprzeczkę.

Kim Rasmussen posłał w bój w podstawowej siódemce obie skrzydłowe Startu Elbląg Katarzynę Koniuszaniec i Kingę Grzyb. To właśnie ta druga zdobyła pierwszą bramkę dla Polski w 4. min i było 1:1. Kolejny remis 2:2 był w 9. min. Polki dotrzymywały kroku rywalkom do 15. min. Iwona Niedźwiedź wykończyła kontrę rozpoczętą przez Grzyb i przegrywały tylko 4:5.

Później, przy fantastycznej postawie Tomasevic, która zasłużenie odebrała nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu, prowadzenie gospodyń rosło. Sytuacja nie zmieniła się także po pojawieniu się na boisku drugiej bramkarki Serbii Jovany Risović. Ta również broniła jak natchniona. Serbki losy spotkania rozstrzygnęły w pierwszej połowie, a telewizyjni komentatorzy jeszcze przed przerwą przypomnieli, że za sukces trzeba uznać już sam wyjazd na mistrzostwa świata. Faktycznie, nikt przed MŚ nie spodziewał, że Biało-czerwone zajdą aż tak daleko. Nikt chyba także nie miał wątpliwości, że odrobienie ośmiobramkowej straty w drugiej połowie na takim poziomie jest nierealne.

Druga połowa nie rozpoczęła się lepiej, bo Karolina Kudłacz trafiła w boczną siatkę. Serbki po czterech minutach wyszły po raz pierwszy w tym meczu na 10-bramkowe prowadzenie (16:6). Niemoc Polek w ataku przełamała Agnieszka Jochymek w 38. min. Sytuacja nadal jednak była beznadziejna, ale trzeba to przyznać: ona i jej koleżanki z drużyny nie zrezygnowały z walki. Czterokrotnie udało im się zmniejszyć straty do sześciu bramek i ostatecznie przegrały taką różnicą bramek. Pocieszeniem, chociaż słabym, jest to, że drugą połowę jednak wygrały 12:10.
AKT

Serbia - Polska 24:18 (14:6)
Polska: Gapska, Wysokińska — Stachowska, Niedźwiedź 2, Siódmiak 1, Grzyb 1, Kudłacz 1, Koniuszaniec 2, Wojtas 1, Semeniuk-Olchawa 2, Szwed-Orneborg 4, Miagała, Stasiak 1, Jochymek 1, Kulwińska 2, Byzdra. Kary: 4 min
Najwięcej dla Serbii: Lekić 8, Cvijić 5, Damnjanović 4. Kary: 6 min

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama