Reklama

Klapa ustawy żłobkowej? Nianie nadal pracują na czarno

13/04/2012 17:40

Miało być więcej prywatnych żłobków, klubów dla dzieci oraz nianie zatrudnianie na etatach. Tak przynajmniej zakładała ustawa o formach opieki nad dziećmi do lat trzech, która weszła w życie prawie rok temu. Jest... a właściwie prawie nie ma. W Elblągu działa tylko jeden klubik.

— W tej chwili mamy zarejestrowany tylko jeden klub malucha, działający przy ulicy Częstochowskiej. To tyle — mówi Barbara Dyrla, dyrektor Departamentu Społecznego w Urzędzie Miejskim w Elblągu. — Na początku, gdy tylko "ustawa żłobkowa" weszła w życie, dzwoniło do nas sporo osób zainteresowanych rozpoczęciem takiej działalności. Jednak jak widać w efekcie nic z tego nie wyszło. 



Co tak skutecznie je zniechęciło? Można się domyślać, że większość odstraszyły spore wymagania, które muszą spełniać tego typu placówki. Co prawda nowa ustawa trochę je złagodziła, ale nadal są one surowe. Lista warunków, które należy spełnić jest bardzo długa. Samo znalezienie i przystosowanie odpowiedniego lokalu jest nie lada wyzwaniem. Z tym, że te lokale zatwierdzić musi miedzy innymi sanepid. 


— Podjęłam decyzję o założeniu klubu dziecięcego praktycznie od razu, gdy w życie weszła ustawa. Miałam wolne pomieszczenie w przedszkolu, wykwalifikowane pracownice — mówi Bożena Weis, dyrektorka klubiku dziecięcego przy ul. Częstochowskiej. — Kilka miesięcy trwały same procedury. Okazało się, że wymogi są bardzo surowe. Nawet nocniki musiały mieć specjalny atest. Wszystko musiało spełniać normy. Na szczęście udało nam się je spełnić i od września ubiegłego roku nasz klubik działa. 



Dzięki ustawie miały się zmienić również zasady zatrudniania niań. Większość z nich pracowała bowiem na czarno. Teraz mogą starać się o normalną umowę o pracę. Pracodawcą w tym wypadku jest rodzic. Jednak składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne odprowadzane są z budżetu państwa. 
Jak przyznają same zainteresowane umową o pracę to nadal rzadkość.


— Opiekowałam się już trójką dzieci. Ostatnim do początku marca. Od tego czasu byłam już na kilku rozmowach. Rodzice najczęściej, nawet nie wspominają o umowie o pracę. Po prostu nie ma tego tematu — mówi pani Maria z Elbląga.

naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama