Reklama

Kobiety, które ciężkiej i odpowiedzialnej pracy się nie boją

07/03/2012 15:51





— Rzeźbienie i malowanie jest niezwykle nudne. Ja jestem pełna werwy i nawet jeżeli idę do kina to tylko na film akcji — mówi Iga Sozoniuk, pracownica wydziału kryminalnego w Komendzie Miejskiej Policji w Elblągu. 
Z okazji dzisiejszego święta postanowiliśmy sprawdzić, jak panie radzą sobie w tak zwanych "męskich" zawodach i czy taki podział w ogóle jeszcze istnieje. 


— Generalnie taki podział na zawody "męskie" i "kobiece" już nie istnieje — mówi Katarzyna Piasecka, kierownik działu pośrednictwa i poradnictwa zawodowego w Powiatowym Urzędzie Pracy w Elblągu. — Widać, że z roku na roku kobiety pracują w coraz to bardziej niezwykłych zawodach. Do takich decyzji zmusił ich rynek pracy.

— Dzisiaj panie nie boją się już wykonywać męskich zawodów — mówi Grażyna Katolik, która od pięciu lat pracuje jako motornicza w Tramwajach Elbląskich. — To jest praca jak każda inna. Trzeba się przyzwyczaić i jakoś sobie radzić. Rynek pracy jest taki, jaki jest, a tu jestem panią swojego losu i mam pełną kontrolę nad biegiem wydarzeń.


To właśnie trudny rynek pracy z jednej strony i konieczność zarabiania pieniędzy na życie z drugiej są najczęstszymi przyczynami decydowania się przez kobiety na zatrudnienie w zawodach uznawanych do tej pory za "męskie". Jednak nie bez znaczenia są także często pasja i miłość do danej profesji. 

— Duże wozy zawsze mi imponowały — opowiada Agnieszka Lewicka, kierowca Autobusowych Linii Prywatnych w Elblągu. — Przez długi okres jeździłam samochodami dostawczymi. Gdy zwolniono mnie ze szpitala, postanowiłam zapisać się na prawo jazdy kategorii D i ta decyzja okazała się "strzałem w dziesiątkę". 




Pomimo tego, iż równouprawnienie kobiet i mężczyzn to od wielu już lat rzecz oczywista, elblążanie bardzo długo nie mogli przyzwyczaić się do widoku pani za kierownicą lub w mundurze.

— Jak jeszcze uczestniczyłam w patrolach, to bardzo często musiałam udowadniać, że jestem zdecydowana, pewna siebie i nadaję się do tej pracy — mówi Iga Sozoniuk. — Z drugiej jednak strony kobiecy uśmiech bardzo się przydaje i pomaga rozluźnić napiętą atmosferę. 


Z niemiłymi reakcjami ze strony mieszkańców panie spotykają się także na drodze.
— Najgorsi są młodzi kierowcy, którzy starają się zabawić moim kosztem — mówi Agnieszka Lewicka. — Zajeżdżają mi drogę i wtedy ja muszę hamować, co powoduje ogromne zdenerwowanie i złość pasażerów. 


Zupełnie inaczej na taki widok reagują sami pasażerowie.

— Na elblążan nie mogę narzekać, nie spotkały mnie ich strony żadne przykre sytuacje — zapewnia motornicza. — Jeżeli zdenerwowany pasażer zobaczy, że w kabinie znajduje się kobieta, natychmiast się uspokaja. Nie było sytuacji, aby ktoś przy mnie przeklinał czy mi naubliżał. 




Nie zawsze mili w stosunku do pań są także ich współpracownicy. 

— Dość długo musiałam udowadniać, że jestem odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku — opowiada policjantka. — Z początku bardzo często słyszałam docinki. Dodatkowo panowie nie chcieli wyruszać ze mną na patrol, obawiając się, że nie będę w stanie im pomóc. Z czasem to minęło. 


Na zachowania swoich kolegów nie mogą natomiast narzekać pracownice. Tramwajów Elbląskich. Co rok z okazji Dnia Kobiet panie otrzymują dwa dni wolnego. 

— Dzień zaczynamy od poczęstunku, a wieczorem wszystkie panie wybierają się wspólnie na imprezę — mówi Grażyna Katolik. — Ten dzień jest niezwykły, bo tylko wtedy mamy czas tylko dla siebie i niezależnie od planów rodzinnych możemy się spotkać i porozmawiać.

Michał Szypniewski

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yj9ywMYBbbQ[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama