Nigdy przedtem miastu nie udało się wykwaterować tak dużej liczby mieszkańców z przeznaczanych do wyburzenia domów. W tym roku odbyły się aż 63 tego typu przeprowadzki. Przed rokiem nie udało się osiągnąć nawet połowy tej liczby.
— Lokale zwalniają się głównie po śmierci najemców i w wyniku przeprowadzanych eksmisji — informuje Zbigniew Musiejuk, kierownik Referatu Spraw Mieszkaniowych elbląskiego ratusza. W tym roku aż 63 głównych najemców z wyburzanych domów przeprowadziło się do innych, wskazanych im przez miasto mieszkań. W poprzednich latach, do takiego wyniku zawsze było bardzo daleko.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!