Kominiarz, który spadł wczoraj z dachu i trafił do szpitala, pracował bez odpowiednich zabezpieczeń. Jego pracodawca, tłumaczy że o wypadku nie poinformował odpowiednich organów, bo myślał, że nie będzie on groźny. Sprawą zajęła się inspekcja pracy.
W środę do poważnego wypadku doszło przy ul Topolowej. Kominiarz, prowadzący przegląd kominów na jednym z budynków spadł z dachu. Mężczyzna trafił do szpitala. O sprawie powiadomił nas Czytelnik. Dopiero po naszej interwencji zainteresowała się nią również inspekcja pracy. Jednak dopiero dzisiaj udało jej pracownikom się dotrzeć do pracodawcy mężczyzny.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!