Reklama

Koniec dyspozytorni medycznej. Wojewoda śle mejla demokratom

27/06/2012 17:26

Trzy tysiące elblążan poparło protest Stowarzyszenia Młodych Demokratów sprzeciwiających się likwidacji elbląskiej dyspozytorni medycznej. Protest wraz z listą podpisów miał zostać przekazany wojewodzie Marianowi Podziewskiemu. Pojawił się jednak problem.Wojewoda nie ma zamiaru spotkać się osobiście z przedstawicielami stowarzyszenia. Jak poinformowała nas dzisiaj jego rzeczniczka, skontaktował się z nimi mejlowo. 



Za dwa tygodnie dyspozytornia medyczna w Elblągu przestanie istnieć. Jej zadania przejmie Wojewódzka Stacja Powiadamiania Ratunkowego w Olsztynie. Docelowo ma być jedyną dyspozytornią na Warmii i Mazurach. Taką decyzję, jeszcze w grudniu 2010 roku, podjął wojewoda Marian Podziewski. Od początku budzi ona jednak zaniepokojenie sporej liczby elblążan. Tym bardziej, że planowane zmiany mogą się negatywnie odbić nie tylko na prestiżu naszego miasta.

Czytaj również: Likwidacja dyspozytorni coraz bliżej

— O tak ważnych dla Elbląga sprawa wojewoda powinien rozmawiać z jego mieszkańcami. Choćby po to aby rozwiać ich obawy. Kilkakrotnie dzwoniliśmy do sekretariatu wojewody. Na razie nie udało się nam umówić z panem Podziewskim. Jeszcze nie mamy ostatecznej odpowiedzi w tej sprawie — mówi Pietrzykowski. — W przyszłym tygodniu jedziemy na spotkanie do Ministerstwa Zdrowia. To chyba nasza ostatnia deska ratunku, okazja, że ktoś nas wysłucha.


Gdy Młodzi Demokraci czekali na odpowiedź z gabinetu wojewody, tak naprawdę chyba już wszystko było jasne. Marian Podziewski nie zamierza się z nimi spotkać.
— Do spotkania nie dojdzie. Wojewoda drogą mejlową odpowiedział na pismo od elbląskiego Stowarzyszenia Młodych Demokratów w sprawie dyspozytorni — poinformowała nas Edyta Wrotek.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama