Reklama

Konończuk: Nowy prezes musi
 odbudować wizerunek PZPN

24/10/2012 17:28

Piłkarskie podchody będą trwały do ostatniej chwili. Jedno jest pewne, od dwóch dekad nie było tak wyrównanej stawki — mówi Łukasz Konończuk, prezes Olimpii Elbląg, o piątkowych wyborach prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.



Łukasz Konończuk, prezes Olimpii Elbląg, jest jedną z czterech osób z województwa warmińsko-mazurskiego, które w piątek wezmą udział w wyborach nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. W trzyosobowej delegacji Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej znaleźli się jeszcze Tomasz Miętkiewicz (prezes związku) oraz Olgierd Dąbrowski (Sokół Ostróda, burmistrz tego miasta). Jednego delegata będzie miał również I-ligowy Stomil Olsztyn. Będzie nim prezes klubu Jacek Czałpiński. O wyborach nowego prezesa PZPN rozmawiamy z Łukaszem Konończukiem.


— Oczekiwania środowiska piłkarskiego związane z piątkowymi wyborami są ogromne. Na kogo odda Pan swój głos w wyborach na prezesa PZPN?


— Jest pięciu kandydatów: Stefan Antkowiak, Zdzisław Kręcina, Edward Potok, Zbigniew Boniek i Roman Kosecki. Każdy z nich autentycznie liczy, że zostanie następcą Grzegorza Laty. Nikt, kto zna realia, dzisiaj nie powie, że któryś z nich nie ma żadnych szans na wygranie wyborów. Piłkarskie podchody będą trwały do ostatniej chwili. Jedno jest pewne, od dwóch dekad nie było tak wyrównanej stawki. Nigdy wcześniej na kilka dni przed wyborami nie było tak mało wiadomo. Dlatego wydaje mi się, że decydujące mogą być tak naprawdę ostatnie chwile przed głosowaniem lub noc poprzedzającą wybory z czwartku na piątek. Nasza delegacja ma już swojego kandydata, ale to kto nim jest niech pozostanie naszą tajemnicą.


— A jaki powinien być nowy prezes?


— Na wybór nie będą miały żadnego wpływu afery, ani korupcyjna, ani ta najnowsza z dachem na Stadionie Narodowym. Przyszły prezes powinien być konsekwentny i kompetentny. Dobrać sobie ludzi lojalnych, bo sam nie podoła wszystkiemu. Nowy prezes musi też odbudować pozycję PZPN, zarówno w mediach i społeczeństwie. Chciałbym, żeby zmienił się wizerunek związku. I to jak najszybciej.


— Z jakimi postulatami jedziecie na piątkowy zjazd?



— Nie jedziemy tylko po to, żeby wziąć udział, ale po to, żeby wyraźnie opowiedzieć się za zmianami, które są potrzebne już teraz. PZPN jest jednym z najbogatszych związków sportowych w kraju. Nie brakuje mu pieniędzy. Dlatego jeden z naszych wniosków jest taki, żeby kluby przestały płacić za kartki. Chcę także wyjść z propozycją, żeby PZPN w rozgrywkach na szczeblu centralnym pokrywał 50 procent kosztów związanych z sędziami, delegatem i obserwatorem na meczu. To są nie małe pieniądze, a klubom, dzięki takiej decyzji, będzie lżej.


— Wspomniał Pan, że PZPN jest bogatym związkiem. Ale czy aż tak bogatym, żeby budować nową siedzibę za 40 mln zł? Nie lepiej te pieniądze przeznaczyć np. na szkolenie młodzieży?



— Jeśli są pieniądze, to nie mam nic przeciwko temu, żeby taki gmach powstał. W całej Europie wszystkie związki mają swoje siedziby. Dlaczego tak nie może być też w Polsce? Jeśli mówimy o dotacjach finansowych na szkolenie młodzieży, to przy dobrym i rozsądnym planowaniu budżetem nie powinno być z tym problemów.
jk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama