Reklama

Kto posprząta twój dom przed świętami?

21/12/2012 15:00

„Nie lubisz prania dywanów i wykładzin? To zupełnie normalne! Chodzenie na czworakach z gąbką, później długie godziny czekania, aż wreszcie wszystko wyschnie, nie należy do przyjemności.” W Internecie aż roi się od takich reklam. Firmy sprzątające poprzez krzykliwe hasła i barwne zdjęcia w sieci, walczą o to, żeby przyciągnąć do siebie jak najwięcej klientów. Rzeczywistość nie jest tak kolorowa.




— Dobre lata już za nami — mówi Mariusz Grzegorczyk, właściciel Zakładu Sprzątania i Estetyzacji „Błysk” w Elblągu. — Pamiętam czasy, kiedy kalendarz był przepełniony zleceniami. Mieliśmy pełne ręce roboty. Teraz wszystko się zmieniło, zgłaszają się do nas dosłownie pojedyncze osoby. 
Choć do niedawna było to rzadkością, dzisiaj firmy sprzątające dysponują wolnymi terminami nawet tuż przed samym Bożym Narodzeniem.

— W okresie świątecznym, jest bardzo mało chętnych do korzystania z naszej pomocy — dodaje Grzegorczyk. — Ludzie żyją skromnie, oszczędzają na wszystkim, dlatego nie ma co się dziwić, że wolą sprzątać sami i zaoszczędzić parę złoty.



Ceny usług firm sprzątających są różne. Ustalane są zazwyczaj indywidualnie z klientem. Zależą od rodzaju sprzątania: powierzchni domu, zużytych środków czystości i wykorzystanych maszyn. Nie są tak wysokie, jak w przypadku dużych miast np. Gdańska, a i tak większości elblążan na profesjonalne sprzątanie po prostu nie stać.

— W tym roku muszę skorzystać z usług firmy sprzątającej, mam ogromne problemy ze zdrowiem — mówi pani Maria, elblążanka. 


Za sprzątanie zapłaci jej córka. Inaczej nie może pomóc mamie, ponieważ pracuje za granicą. Do Polski przyleci w samą Wigilię. 

— Mam tylko Basię, a ona mieszka w Anglii — wyjaśnia kobieta. — Postanowiłyśmy, że spędzimy święta razem, w rodzinnym domu. Trzeba nie tylko przygotować świąteczne potrawy, ale i wysprzątać mieszkanie, a ja jestem już na to za stara. 
Świąteczne porządki to nie tylko wycieranie kurzy, to gruntowne sprzątanie: trzepanie dywanów, mycie okien, czy pranie tapicerek. W pojedynkę ciężko jest się z tym uporać. 

— Zanim usiądzie się do stołu z rodziną, trzeba się solidnie napracować — dodaje Ewa, mieszkanka Elbląga. — Pod tą pachnąca choinką i talerzem ciepłego barszczu, kryje się coś więcej. To wiele pracy, a o tym się często nie pamięta.
mp

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama