Kłótnie, wyzwiska i interwencje policji — tak wygląda zwykły dzień w okolicy myjni przy parkingu Gildii Kupców Żuławskich przy ulicy Płk. Dąbka. Kierowcy stoją „na zakazie”, bo nie mają gdzie czekać na swoją kolej. Przejazd, na i tak wąskiej uliczce, jest utrudniony, a gdy jeszcze z naprzeciwka przyjedzie samochód dostawczy, by rozładować towar do pobliskich sklepów, następuje całkowity paraliż drogi.
— Widzę zakaz, no ale gdzie mam czekać — pyta jeden z kierowców. — Albo niech zlikwidują ten znak, albo inaczej rozwiążą problem. Najgorzej jest w weekend. To co się wtedy dzieje to masakra. Ludzie wydzierają się i kłócą o kolejkę. — Co się dziwić kierowcom. Każdy chce umyć samochód. To nie ich wina, że ktoś po prostu nie pomyślał — dodaje mieszkaniec pobliskiego bloku. — Kierowcy czasami krzyczą, wyzywają właściciela myjni. I dziwią się, kto pozwolił na to, by myjnia powstała w tym miejscu i tak kiepsko rozwiązał sprawy kierowców. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy, w miniony piątek, Urząd Miejski w Elblągu. Jednak odpowiedzi nie otrzymaliśmy — jak nam powiedziano — z powodu nieobecności kompetentnych osób.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!