Reklama

Łatwe do rozszyfrowania. Start Elbląg — KSS Kielce 32:34. Zdjęcia!

07/12/2011 20:47

Pierwsza ósemka coraz bardziej się oddala. Piłkarki ręczne Startu Elbląg przegrały w środę (07.12) przed własną publicznością z KSS Kielce 32:34.

Start rozegrał środowy mecz z KSS Kielce w starej hali przy ul. Kościuszki, w której przed laty świętował największe sukcesy. Nawiązania do chlubnej przeszłości jednak nie było. Czwarta porażka z rzędu mocno komplikuje sytuację drużyny z Elbląga. Play-off oddala się coraz bardziej, wszystko wskazuje na to, że Start czeka walka o utrzymanie, a nie o miejsce w pierwszej ósemce. 


Dzisiaj przez długi czas elbląskie szczypiornistki toczyły wyrównaną walkę z zespołem z Kielc, chociaż od początku widać było, że w tej konfrontacji mają mniej atutów niż rywalki. Poukładanej gry KSS nie zakłócił nawet brak Kamili Skrzyniarz, którą sędziowie już w 18. min wyrzucili z boiska za faul na Katarzynie Cekale. Start prowadził wtedy 10:9, by za chwilę przegrywać 11:14!


Mecz jeszcze większego tempa nabrał na początku drugiej części spotkania. Po raz ostatni remis na tablicy wyników był w 40. min, kiedy było 23:23. Od tej pory coraz wyraźniejsza stawała się przewaga zawodniczek z Kielc. Na siedem minut przed końcem spotkania prowadziły już 31:26 i trener Startu Grzegorz Gościński poprosił o czas.

[gallery=4]25193[/gallery]

Szkoleniowiec kazał m.in. pokryć indywidualnie Martę Rosińską, motor napędowy wielu udanych akcji KSS. To wystarczyło, żeby rywalki nie zdobywały już tak łatwo bramek, a po trafieniach Moniki Aleksandrowicz, Pauliny Wasak oraz Agnieszki Szliji elblążanki przegrywały tylko 29:31. Emocje zaczęły się od nowa. 


Nerwowe ostatnie pięć minut lepiej wytrzymały zawodniczki KSS. Gospodyniom w tym czasie nie pomogło nawet to, że przeciwniczki zmarnowały dwa rzuty karne. Najpierw Agova Stefka za długo po gwizdku zwlekała z oddaniem rzutu, a za chwilę Rosińska trafiła w słupek. 


— Przy dwóch dobrych kołowych KSS, które od kilku lat są dobrze postrzegane w kraju, nawet krycie indywidualne Rosińskiej nic nie dało — podsumował po meczu trener Startu. — Jeżeli nie będziemy potrafili stworzyć zagrożenia z lewej i prawej strony, to zawsze będziemy łatwi do rozszyfrowania. Brakowało nam bezapelacyjnie rzutu z drugiej linii.


Zdzisław Wąs, opiekun KSS Kielce, cieszył się ze zwycięstwa w Elblągu, które liczy, że zakończy serię nieudanych występów jego drużyny w obcych halach. 

— Mamy problemy z wygrywaniem na wyjazdach, większość punktów zdobywamy przed własną publicznością — cieszył się po meczu. — Zdawałem sobie sprawę, że jeśli tutaj nie wygramy, to później czeka nas walka o miejsca 9-12, bo liga jest bardzo wyrównana i różnica punktów między 4 a 10 zespołem jest niewielka.
AKT


Start Elbląg — 
KSS Kielce 
32:34 (15:16)

Start
: Kędzierska, Kordunowska — Frąckiewicz 3, Szlija 4, Szott, Sądej 8, Cekała 5, Janaczek 3, Aleksandrowicz 4, Grudka 2, Wasak 3, Konefał, Ocalewicz

Najwięcej bramek dla KSS: Stefka 9, Paszowska 6, Lalewicz 5

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama