Reklama

Leszek Sarnowski został nowym naczelnikiem Wydziału Kultury

24/05/2011 10:00

W działce kultura jest sporo rzeczy, na których można bazować, które można wykorzystać także do promocji miasta czy, jak się dziś mówi nowocześnie, marki Elbląga — mówi Leszek Sarnowski, nowy naczelnik Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego w Elblągu.

— Przez lata byłeś związany z mediami, głównie z telewizją. Twoje ostatnie miejsce pracy, to Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu. 1 czerwca czeka się kolejny zwrot w karierze. Obejmujesz stanowisko naczelnika Wydziału Kultury. Skąd taka zmiana?
Leszek Sarnowski. 
— Dziesięć lat pracy reporterskiej w terenie, a potem na szczeblu kierowniczym jako szef regionalnej agencji producenckiej i sekretarz programowy, dało mi spore doświadczenie, również w zarządzaniu. Muzeum jest świetnym miejscem pracy, można się tu realizować jeśli ktoś ma pomysł na prace naukową. Ja z wykształcenia jestem historykiem więc też mnie to trochę nęciło. Nie jestem jednak jeszcze gotowy, aby skupić się tylko na tym. Praca na stanowisku naczelnika wydziału kultury, jest jakby ciągiem dalszym, tego czym dotychczas się zajmowałem. Mam nadzieje, że moje pomysły wkomponują się w działania władz.



— Jak twoim zdaniem jest rola wydziału kultury?

— To pytanie bardziej do prezydenta, bo on określa strategię miasta w tej kwestii. Istnieje strategia rozwoju Elbląga, jest miejski program rozwoju kultury. Myślę, że potrzebne jest opracowanie poważnej strategii rozwoju kultury dla Elbląga. Wiele już wiemy, ale nie znamy na przykład oczekiwań mieszkańców. Powinna powstać rzetelna diagnoza socjologiczna, która będzie bazą do tego, żeby zbudować taką strategie na dalsze lata. Rolą wydziału kultury na pewno nie jest zastępowanie instytucji kultury. Jego rola sprowadza się do wspierania, koordynowania i inspirowania. Ważne jest, żeby ludzie kultury zaczęli ze sobą rozmawiać i wypracowali jeden wspólny program. Oprócz miejskich instytucji kultury, mamy instytucje marszałkowskie, organizacje samorządowe i wiele innych. Uważam, że nie można się zamykać tylko w gronie instytucji samorządowych, ale należy iść szerokim frontem. 



— Coraz więcej miast wykorzystuje kulturę w promocji. Jak Elbląg wypada pod tym względem?

— Moim zdaniem Elbląg ma niesamowity potencjał pod wieloma względami. W działce kultura jest sporo rzeczy, na których można bazować, które można wykorzystać także do promocji miasta czy, jak się dziś mówi nowocześnie, marki Elbląga. Ona właściwie jest gotowa, wystarczy schylić się, poszperać, posłuchać mądrych ludzi i można to pięknie rozwijać. To są jednak poważne wyzwania. 



— Jakie masz plany na pierwsze dni pracy?

— Pierwsze swoje działania na pewno chciałbym ustalić z panią wiceprezydent Kluge, która za kulturę odpowiada. Ja jestem tylko urzędnikiem, wykonawcą woli władz samorządowych. Na początku czerwca wspólnie zorganizujemy konferencje prasową, podczas której określimy plan działania do końca roku.


naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama