O nowej książce i zaczarowanym pierścieniu z Wiolettą Piasecką, elbląską bajkopisarką, rozmawia Sylwia Warzechowska
— O czym opowiada książka "Tańczące czarownice"?
— Moja bohaterka, Weronika, leży w szpitalu, jest bardzo chora. Pewnego wieczoru słyszy rozmowę rodziców z lekarzem, który mówi, że muszą się przygotować na najgorsze, że być może Weronika nie przeżyje dzisiejszej nocy...
— To jest książka dla dzieci, taka smutna?
— Tak. Mój syn powiedział, że nie mogę uciekać od trudnych tematów. Oglądaliśmy kiedyś film o nazistach, którego nie mogłam obejrzeć do końca. Wówczas powiedział mi, że jak będę uciekała od takich smutnych spraw, to będę pisała tylko o nieprawdziwych rzeczach. Przemyślałam jego słowa i doszłam do wniosku, że ma rację... Tym bardziej, że w tym roku mija 10 lat od kiedy nie spełniły się złe wróżby lekarzy i ja... żyję!
— Mam nadzieję, że historia Weroniki także dobrze się skończy...
— Tak! Weronika wyzdrowieje. Pomogą jej "tańczące czarownice", które ja, jako narrator, nazywam rusałkami, bo są to dobre opiekunki, które mieszkają na szczycie góry i czasami pomagają ludziom lecząc ich ziołami. Uważam, że jest to książka z przesłaniem, poza tym jest mi wyjątkowo bliska.
— Dlaczego? — Od tego roku postanowiłam utrzymywać się tylko z pisania, do tego jest to pierwsza książka, którą wydałam sama! Jest taka, jaką zawsze chciałam wydać, zawiera duże literki, bo przecież moimi odbiorcami są dzieci. Do tego piękne ilustracje i matowe strony, by nie odbijało się światło podczas czytania.
— Dla niektórych wiosenne i letnie miesiące to czas urlopów, ale nie dla Ciebie...
— W tym roku nie mam ani jednego dnia wolnego, kalendarz mam wypełniony przez spotkania autorskie z dziećmi oraz z czytelnikami w bibliotekach całej Polski.
— Nie tylko Ty jeździsz do dzieci, niektórzy przyjeżdżają także do Ciebie.
— Tak, tyle się naopowiadałam o moim zaczarowanym pierścieniu, że ostatnio na spotkaniu w Pecnej dzieci dotknęły pierścienia i bardzo mnie zaskoczyły. Powiedziały, że mają marzenie, by przyjechać do mnie i zobaczyć miejsce, gdzie powstają ich ulubione bajki. Jako dobra wróżka musiałam spełnić ich marzenie...
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!