Reklama

Metrowy wąż dusiciel pełzał w centrum Elbląga

22/06/2012 13:54

Egzotycznego węża znalazł w okolicach pasażu przy ul. Bałuckiego, przechodzący tamtędy elblążanin. Mężczyzna o znalezisku powiadomił elbląski sztab kryzysowy. Proszę go złapać - usłyszał w słuchawce. Gad na szczęście nie był jadowity.

— Kilka dni temu, wieczorem w okolicach skrzyżowaniu ulic Wyspiańskiego i Związku Jaszczurczego mąż znalazł węża. Prawie go zdeptał. W ostatniej chwili jednak zauważył pod nogami niezwykłego gada — opowiada Magdalena Trybuła z Elbląga. — Wąż mierzył około metra. Trudno było jednak określić, czy jest jadowity, czy nie. 
O znalezisku mężczyzna powiadomił swoją żonę.

— Miałam numery telefonów, do elbląskiego sztabu kryzysowego i weterynarza — mówi kobieta. — Jakiś czas temu w piwnicy budynku, w którym mieszkamy, znalazłam wylinkę węża i wtedy już się z nimi kontaktowałam. Wiedziałam więc co robić i tym razem. Mąż został przy gadzie, a ja zaczęłam dzwonić.

Okazało się jednak, że pozbycie się takiego znaleziska, wcale nie jest łatwe.

— Najpierw zadzwoniłam do sztabu kryzysowego. Mam jednak wrażenie, że dyżurny do, którego się dodzwoniłam, chyba tak naprawdę nie miał pojęcia co robić w takich przypadkach — dodaje pani Magdalena. — Początkowo poradził mi żebym zadzwoniła na policję, potem stwierdził, że najlepiej by było tego węża jakoś złapać i przetrzymać do rana, a wtedy oni się nim zajmą.

Ostatecznie pomógł weterynarz. Po telefonie od kobiety stwierdził, że przyjedzie po węża. 
— W między czasie, bo wszystko trochę trwało, mąż złapał węża do pudełka — opowiada elblążanka. — Nie chciał, żeby uciekł czy żeby go przejechało jakieś auto, bo gad zmierzał w kierunku ulicy. Od nas z domu odebrał go weterynarz. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

W Elblągu nieczęsto zdarzają się takie znaleziska, choć na terenie miasta hodowane są egzotyczne zwierzęta. Czasami, choć niezwykle rzadko zdarza się jednak, że te uciekają z terrariów.
— W tym przypadku też pewnie tak było. To był wąż zbożowy, hodowlana odmiana dusiciela. Nie są one niebezpieczne — mówi Maciej Makuła, weterynarz, który odebrał węża. — W Elblągu nie było chyba ostatnio podobnego przypadku.

Zdarzają się alarmy, jednak najczęściej okazuje się, że chodzi o zwykłego zaskrońca. Choć oczywiście osobom, które znajda takiego gada, zalecam ostrożność. Jeśli ktoś się nie zna, lepiej uważać, bo przecież w Polsce były już wypadki, gdy ktoś znalazł na przykład czarną mambę.

Gdzie więc dzwonić, gdy znajdziemy groźnie wyglądającego gada? Mimo wszystko, do centrum kryzysowego, czyli Departament Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych działający przy Urzędzie Miejskim, jest właściwym adresem w tej sprawie.

— W takich wypadkach najlepiej nas powiadomić. Co prawda nie ma w Elblągu specjalisty od tego typu egzotycznych zwierząt, jednak mamy podpisaną umowę z weterynarzem, który w wielu przypadkach, może się takimi gadami zająć — mówi Krzysztof Święcicki, dyrektor departamentu. — Nie należy samodzielnie łapać takie zwierzaka, trzeba zachować ostrożność. Jeśli chodzi o ta konkretną sytuację, to jestem przekonany, że na pewno nasz dyżurny nie kazał łapać tego węża. Być może w rozmowie zasugerował, żeby jakoś zastawić go, żeby nie uciekł.
naj

Gdy znajdziemy egzotycznego zwierzaka najlepiej zadzwonić do Departamentu Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych pod numer tel. (55) 239-30-46 lub bezpośrednio do weterynarza Macieja Makuły pod numer 691-718-377.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama