Reklama

Mieszkańcy Zawady skarżą się na nowe władze spółdzielni

28/11/2010 15:23

Miały być niższe czynsze. A na razie jest szukanie na gwałt oszczędności. Zapowiadali, że ich działania będą jawne. Teraz nie chcą mówić nic o tym, co robią. Mowa o nowych władzach SM "Zakrzewo".

Władze spółdzielni mieszkaniowej "Zakrzewo" chcą zlikwidować, dotychczas bardzo prężnie funkcjonujący Spółdzielczy Dom Kultury. To informacja, która przechodzi z ust do ust na osiedlu Zawada.



— Moje dzieci od lat chodziły tam na zajęcia plastyczne, teatralne i szachy. Nie musiałam ich wozić do miasta i przepłacać za zajęcia. Ogródka jordanowskiego nie chcieli, Orlika nie ma. Co ta młodzież ma robić ze sobą? Pić piwo pod blokiem? — pyta Joanna Olewo, mieszkanka dzielnicy Zawada.
— Oszczędności na zajęciach dla dzieci? Takie pomysły może mieć tylko Rada Nadzorcza naszej spółdzielni — kwituje Marek Jeziorny i dodaje. — Bez szerokiej działalności kulturalnej Zawada całkiem zamieni się w sypialnię.


Nowo powołany prezes spółdzielni, Zdzisław Łukaszewski zaprzecza informacjom o likwidacji Domu Kultury. Zaznacza jednak, że spółdzielnia szuka oszczędności i dlatego jego działalność zostanie ograniczona. W jakim stopniu? Tego nie chce powiedzieć. Mówi, że wszystkie decyzje w tej sprawie zapadną przed końcem roku.



Mieszkańcy z nadzieją czekali na nowe władze spółdzielni. Dziś mają coraz więcej wątpliwości. Informacja o ograniczeniu działalności Spółdzielczego Domu Kultury uruchomiła lawinę oskarżeń.
— Zmienił się prezes spółdzielni, a my nic o nim nie wiemy. Nie wiadomo czy jest kompetentny do sprawowania tej funkcji, czy ma jakieś doświadczenie w zarządzaniu. Podobno kiedyś był dyrektorem komunikacji miejskiej. Tylko tyle wiadomo — mówi Władysław Wiśniewski, mieszkaniec osiedla.


Inni mieszkańcy skarżą się, że nowa Rada Nadzorcza nie spełnia swoich obietnic wyborczych.
— Ryszard Tomaszewski z Rady Nadzorczej obiecywał, że gdy zostanie wybrany, to co kwartał zorganizuje zebranie. Miał na nich informować o wszystkich działaniach Rady — przypomina Jan Polik. — Mija już pół roku od ich wyboru, a nie żadnego zebrania jak nie było, tak nie ma. Mieli obniżyć czynsz. Teraz boję się myśleć, co będzie w styczniu, po podwyżkach — podsumowuje.


Niektórzy mieszkańcy wątpią w to, że nowe władze spółdzielni zmienią coś na lepsze. Agnieszka Matusiak czarno widzi przyszłość dzielnicy 
— Na tym osiedlu nic nie powstanie i nic się nie uda — mówi mieszkanka Zawady. — Wszystko idzie w złym kierunku. Miał być ogródek do wypoczynku dla wszystkich, nie będzie. Chciano rozbudować centrum handlowe, bezskutecznie. Dlaczego na tym osiedlu nie ma obiektów sportowych, choćby orlika? Za to wszędzie są zakazy, a przecież młodzież musi gdzieś pograć w piłkę. Czy to osiedle ma tylko być sypialnią?


Karolina Śluz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama