Reklama

Minister chce uwolnić zawody. Taksówkarze są oburzeni i będą protestować

11/04/2012 18:01

To będzie największy zastrzyk wolności gospodarczej od czasu ustawy ministra Mieczysława Wilczka z grudnia 1988 roku — zachwala listę uwolnienia kolejnych ponad 200 zawodów minister Jarosław Gowin.
 — Czy chcielibyście, by robił wam operację chirurg, który nie zna anatomii? — komentuje pomysły ministra jeden z elbląskich taksówkarzy.

Taksówkarze są oburzeni zapowiedzią ułatwienia dostępu do ich zawodu poprzez likwidację egzaminów z topografii miasta.
— Jesteśmy zdegustowani tym pomysłem — mówi wiceprezes jednej z elbląskich korporacji taksówkarskich. — Dla nas nie będzie to specjalnym zagrożeniem, gdyż liczba licencji w mieście się nie zwiększy, a więc konkurentów nam nie przybędzie. Będzie to jednak z pewnością uciążliwe dla klientów — dodaje nasz rozmówca.

Jak ostrzega, już niedługo może dojść do sytuacji, gdy taksówkarz, ten z "Gowinowego naboru", od którego nie będzie wymagało się zdania egzaminu z topografii miasta, będzie pytał pasażera, jak ma jechać.
— Albo zapyta, albo uruchomi GPS — stwierdza wiceprezes elbląskiej korporacji.
 GPS nie jest zresztą w stanie zastąpić "mapy w głowie". Są numery elbląskich ulic, których GPS, jak zapewniają taksówkarze, nie pokaże. 


Nasz rozmówca zaznacza, że korporacje będą - "jak długo tylko będzie to możliwe" - broniły się przed przyjmowaniem w swoje szeregi taksówkarzy, którzy nie będą potrafili wylegitymować się znajomością miejskiej topografii.

Taksówkarze szykują się do ogólnopolskiego protestu przeciwko uwolnieniu ich zawodu. Do protestu ma dojść w pierwszy dzień Euro 2012.
— Najprawdopodobniej będziemy blokowali ruch bardzo wolną jazdą — zapowiadają taksówkarze.
Czy protest jest rzeczywiście niezbędny?
 — Czy chcielibyście, by robił wam operację chirurg, który nie zna anatomii? — pyta jeden z elbląskich taksówkarzy.
 Naszego kolejnego rozmówcę nie przekonują zapewnienia, że utrzymane zostaną licencje taksówkarskie.

— Co z tego, że zostaną, skoro nie idą za nimi żadne dodatkowe wymagania, jak choćby konieczność znajomości topografii miasta — tłumaczy taksówkarz.
 Nasi rozmówcy postulują, by rząd, porządkując rynek przewozów osobowych, wprowadził, obowiązujący już w wielu krajach Unii Europejskiej, certyfikat kompetencji kierowcy.
 — Nie mogłaby go otrzymać osoba, która nie zna na przykład ulic własnego miasta — mówi taksówkarz.

Nie tylko taksówkarze zapowiadają protesty przeciwko deregulacji ich zawodu.
 Lista Gowina wzbudza także żywe reakcje w branży rynku nieruchomości. Deweloperzy i nie tylko obawiają się, że zmiany pogorszą prestiż ich zawodu.

— Deregulacja zawodów rynku nieruchomości w obecnym kształcie zaprezentowanym przez ministra sprawiedliwości oznacza zlikwidowanie systemu funkcjonowania rynku nieruchomości i wpuszczenie na rynek osób niemających odpowiedniej wiedzy — mówi Wojciech Kuc, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Podobnie uważa też Alewtyna Buczko, właścicielka elbląskiej firmy Pośrednictwo w Obrocie Nieruchomościami De Facto.
 — Prowadzę tę firmę od wielu lat. Stykam się z sytuacjami, wymagającymi doświadczenia z rozmaitych dziedzin. Jestem przekonana, że osoba z ulicy, która otworzy sobie biuro, nie będzie potrafiła rozwiązać większości problemów, z jakimi przychodzą do mnie ludzie — mówi Alewtyna Buczko.

Właścicielka firmy De Facto nie jest przeciwniczką dostępu do jej zawodu. Zastrzega jednak, że adepci powinni wykazać się odpowiednią wiedzą i wykształceniem.
 Deweloperzy nie będą, jak taksówkarze, czekali z protestem do Euro. 
Już dzisiaj będzie można zobaczyć ich w Warszawie. Najpierw, o godz. 12.30, złożą petycję w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, a następnie przejdą ulicami stolicy pod sejm. Uwieńczeniem manifestacji będzie wręczenie petycji marszałkowi sejmu, a także przewodniczącym sejmowych komisji - infrastruktury, sprawiedliwości i praw człowieka oraz przewodniczącym klubów parlamentarnych.
Witold Chrzanowski

Lista ponad 200 zawodów, sporządzona przez szefa resortu sprawiedliwości, obejmuje wszystkie branże - poza Ministerstwami Sportu oraz Nauki, które to resorty już w pierwszej transzy (obejmującej 49 pozycji) zgodziły się otworzyć dostęp do wszystkich swoich zawodów. Lista nie uwzględnia także Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Skarbu, gdzie nie ma zawodów regulowanych.

Minister Gowin ma nadzieję, że jeszcze w tym roku parlament uchwali przynajmniej pierwszą z transz deregulacji. W wypowiedzi udzielonej mediom, szef resortu sprawiedliwości wskazał, że jest grupa zawodów, w których regulacje muszą pozostać. Są to na przykład lekarze, pielęgniarki, położne, architekci.
 — Nie planujemy żadnych działań, mających otwierać dostęp do zawodów lekarskich. Natomiast w kwestii pozostałych zawodów wychodzę z założenia, że nie powinno być świętych krów — dodał minister Jarosław Gowin.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama