Kurt Scheller nie kryje, że z alkoholi istnieje dla niego tylko wino. Brakowało mu go w Kuwejcie. — W żadnym sklepie nie można go kupić — opowiada. — Bez wina nie ma życia, więc kupowałem soki. Po pewnych zabiegach stały się winem z mocą 15 procentów alkoholu. Smak może nie był nadzwyczajny, ale gdy nie było innego trunku dało się wypić.
Szwajcar Kurt Scheller, mistrz kuchni i laureat wielu międzynarodowych w środę (7 kwietnia) w elbląskiej księgarni "Świat książki" promował swoją publikację "Szef kuchni wędrówki po świecie". Urodził się w Lucernie w 1952 r. W Polsce mieszka już od 1991 rok. Już jako mały chłopiec, przyglądał się pracy piekarzy i cukierników w piekarni swojej ciotki. Ukończył z świetnymi wynikami szkołę gastronomiczną w Lucernie. — Od 13. roku życia pracowałem w kuchni. Znam tę pracę od podszewki — mówił Scheller podczas spotkania autorskiego w księgarni "Świat książki". — Mój zawód umożliwia mi podróżowanie. Pracowałem w najlepszych hotelach w całej Europie, Ameryce Południowej i Łacińskiej. Byłem też w Egipcie, Iraku, Iranie i Kuwejcie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!