Reklama

Mistrz "odjechał" w ostatnich 10 minutach. Start Elbląg przegrał z MKS Lublin 27:33

19/01/2014 19:12



Po pierwszej połowie niedzielnego meczu w Elblągu niespodzianka wisiała w powietrzu, bo Start prowadził jedną bramką z MKS Lublin. O porażce elblążanek z mistrzem kraju przesądziły ostatnie 10 minut, kiedy zabrakło rzutów z drugiej linii i podań do skrzydłowych.



Start Elbląg
 – MKS Lublin
 27:33 (17:16)

START: Sielicka, Kędzierska, Frodyma — Waga 4, Janaczek 4, Jędrzejczyk 1, Szymańska 2, Aleksandrowicz 3, Klonowska 2, Zoria 2, Grzyb 4, Koniuszaniec 5, Cekała, Sądej, Jałoszewska. Kary: 8 min

Najwięcej dla MKS: Małek 10, Wojtas 7, Wojdat 5. Kary: 14 min

.


Przed wczorajszym meczem trzy reprezentantki kraju: Alina Wojtas (MKS Lublin), Katarzyna Koniuszaniec i Kinga Grzyb oraz trener Antoni Parecki (cała trójka Start Elbląg) zostali uhonorowani przez prezydenta Elbląga kwiatami i upominkami za udany występ na mistrzostwach świata w Serbii. Polska zajęła tam czwarte miejsce.

Gospodynie do konfrontacji z mistrzem Polski przystąpiły bez Agnieszki Wolskiej, która wciąż leczy kontuzję palca. Przez pierwszy kwadrans kibice zgromadzeni w hali Centrum Sportowo-Biznesowego, a także przed ekranami Polsatu Sport, byli świadkami walki bramka za bramkę. Start w 15. min po golu Katarzyny Koniuszaniec prowadził 8:7. Ona i jej koleżanki najlepiej zagrały przeciwko MKS między 15 a 20 minutą, kiedy to odskoczyły na cztery bramki (12:8), głównie dzięki udanym kontrom. Tak wysokiej przewagi nie udało im się jednak zbyt długo utrzymać. Lublinianki powoli odrabiały straty. Jeszcze przed przerwą dwukrotnie zbliżyły się na jedną bramkę (w 27. min 16:15, w 30. min 16:17).

Po przerwie wyrównana walka trwała tylko do 35. min. Wtedy po raz ostatni w tym spotkaniu na tablicy wyników pojawił się remis - 19:19. Od tego momentu lublinianki bezwzględnie zaczęły wykorzystywać coraz częstsze błędy elblążanek w obronie. Efekt, to pięć bramek zdobytych z rzędu i prowadzenie MKS 24:19. To nie jednak był koniec emocji. Start otrząsnął się po tym ciosie, poprawił skuteczność, dzięki czemu w 48. min przegrywał już tylko 24:25. W decydującym momencie zabrakło zawodniczki, która wzięłaby ciężar gry na siebie, rzutów z drugiej linii i podań do skrzydłowych. Nawet grając z przewagą jednej zawodniczki gospodynie nie potrafiły rzucić bramki, za to straciły aż dwie. To musiało się zemścić. 

— O naszej porażce zadecydowały błędy indywidualne i brak skuteczności w szczególności w drugiej połowie meczu — ocenił trener Startu Antoni Parecki.
Pozostałe wyniki 14. kolejki: Energa AZS Koszalin — SPR Olkusz 32:22 (15:8), Vistal Gdynia — Piotrcovia Piotrków Trybunalski 36:17 (15:7), Pogoń Szczecin — Olimpia-Beskid Nowy Sącz 33:26 (10:11), Zagłębie Lubin — Ruch Chorzów 29:17 (11:11).

Jerzy Kuczyński

[gallery=4]53802[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama