Reklama

Mój brat umierał, gdy matce wcisnęli umowę na dostawę prądu

11/10/2012 11:10

Przedstawiciel firmy wykorzystał fakt, że moja 82-letnia matka nie potrafi właściwie pisać i czytać — mówi wzburzony Zdzisław Jarzynka. — Wmówił jej, że zmiana dostawcy energii będzie korzystna i podsunął do podpisania umowę. Matka nie zna się na tym, poza tym wtedy opiekowała się moim umierającym bratem, a ja sam leżałem akurat w szpitalu. Ten handlowiec, to była zwykła hiena — dodaje.

Pod koniec stycznia matkę pana Zdzisława odwiedził młody człowiek, przedstawiciel Energetycznego Centrum z Radomia. Ta spółka zajmuje się sprzedażą energii poprzez akwizytorów, bezpośrednio w domu konsumentów. Najczęściej odwiedzają oni mieszkania starszych, często samotnych, osób.

— Powiedział mojej matce, że jest z zakładu energetycznego i że musi ona zmienić umowę, bo nie będzie dostaw prądu — opowiada pan Zdzisław. — Ja wtedy leżałem w szpitalu, jestem poważnie chory na serce. Matka podpisała więc to, co jej podsunął.

Zdaniem Zdzisława Jarzynki, jego matka padła ofiarą perfidnego oszustwa. Zdezorientowana starsza pani nie protestowała, gdy przedstawiciel zakładu podsunął jej umowę do podpisania.

— Ona się na tym nie zna, poza tym nie miała głowy, żeby przemyśleć tę ofertę — mówi Zdzisław Jarzynka. — Opiekowała się wtedy moim umierający bratem, który zresztą niewiele później zmarł.

Gdy pan Zdzisław wrócił ze szpitala, 82-latka nie od razu przyznała się do podpisania umowy z centrum. Sprawa wyszła na jaw, gdy oprócz faktur z Energi (która obecnie jest jedynie dystrybutorem ciepła), matka pana Zdzisława otrzymała fakturę z Energetycznego Centrum w Radomiu - obecnie sprzedawcy ciepła.

— Faktury z Energi regulowałem na bieżąco, więc byłem zaskoczony, gdy przyszło do nas zawiadomienie z tego centrum, że trzeba dopłacić ponad 200 złotych — opowiada pan Zdzisław.

Mężczyzna zadzwonił więc do nowego sprzedawcy prądu, żeby odstąpić od umowy. 
— A oni zaczęli mnie straszyć karą w wysokości 500 zł za zerwanie umowy. Stwierdzili, że moja mama jest dorosła i wiedziała, co podpisuje. Poza tym stwierdzili, że ja nie jestem głównym najemcą lokalu i nie będą ze mną gadali — dodaje mężczyzna.

Przedstawiciel, który podpisywał umowę z matką pana Zdzisława, nie poinformował jej o możliwości odstąpienia od umowy w przeciągu 10 dni - to przywilej konsumenta, jeśli umowa jest zawierana poza siedzibą danej firmy. Informacji o tym prawie nie ma także w ogólnych warunkach umowy. Kobieta nie otrzymała także formularza oświadczenia o odstąpieniu od umowy - a to obowiązek przedsiębiorcy.


— W takim przypadku konsument może odstąpić od umowy do trzech miesięcy — poinformowano nas w Inspekcji Handlowej w Elblągu. — Tutaj niestety ten termin już minął.
Co więc może zrobić pan Zdzisław?

— Sądzę, że powinien opłacić zaległy rachunek i radziłabym skierowanie sprawy do sądu, najlepiej za pośrednictwem którejś z instytucji, zajmującej się pomocą prawną dla poszkodowanych — radzi pracownica IH w Elblągu.

Sprawa matki pana Zdzisława nie jest odosobnionym przypadkiem.

— Osób w podobnej sytuacji zgłaszało się do nas mnóstwo, ostatnia pod koniec sierpnia. Teraz sprawa trochę przycichła — informuje pracownica IH w Elblągu.


Zresztą, podobne zdarzenia miały miejsce w całym kraju. Na praktyki centrum skarżą się konsumenci, rzecznicy praw konsumentów, przedsiębiorcy, a także Urząd Regulacji Energetyki. Dlatego w kwietniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie, mające na celu sprawdzenie, czy spółka z Radomia stosowała praktyki niezgodne z prawem.

Jak poinformował nas Ernest Makowski z UOKiK w Warszawie, postępowanie cały czas jest w toku.
 Wątpliwości urzędu wzbudziły również inne praktyki centrum, np. niejasny sposób naliczania sankcji za odstąpienie od umowy. Prezes UOKiK skierował już w tej sprawie pozew do sądu.
Rafał Maliszewski

Tam otrzymasz pomoc
Jeśli uważasz, że podpisałeś niekorzystną dla siebie umowę kupna lub kupiony towar nie spełnia twoich oczekiwań - skorzystaj z pomocy fachowców, którzy poinformują cię o przysługujących prawach. 



Infolinia prowadzona przez Federację Konsumentów
tel. 800-007-707 (pon.-pi. w godz. 9-17)


Inspekcja Handlowa w Elblągu 
ul. Hetmańska 31 
tel. (55) 641-78-80


Miejski Rzecznik Konsumentów 
ul. Łączności 1
 tel. (55) 239-34-56


Powiatowy Rzecznik Konsumentów
 ul. Saperów 14a 
tel. (55) 239-49-27


Biuro Porad Prawnych
 ul. Związku Jaszczurczego 
tel. (55) 642-44-25

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama