Reklama

Most górny na rzece Elbląg otworzą jeszcze w marcu

15/03/2013 11:42

Dla tych, którzy z utęsknieniem czekają finiszu budowy mostów na rzece Elbląg, mamy dobrą wiadomość. Władze miasta zapewniają, że do końca marca zostanie udostępniony do użytku most górny (wzdłuż ul. Mostowej). I wszystko wskazuje na to, że tym razem termin zostanie dotrzymany.

Finisz na rzece
Most dolny – wzdłuż ulicy Studziennej i Orlej - został dopuszczony do użytkowania w listopadzie ubiegłego roku. W pełnym zakresie oddany zostanie wraz z zakończeniem całej inwestycji.
— Czyli pod koniec kwietnia — informuje Łukasz Mierzejewski z biura prasowego prezydenta miasta. — Wtedy też udostępnione zostaną chodniki, bo w tej chwili ruch pieszych odbywa się po jezdni.
Na moście górnym (wzdłuż ul. Mostowej) w tym momencie kończone są nawierzchnie.
— Miasto chce do końca marca uzyskać pozwolenie na jego użytkowanie w zakresie przejścia przez most główną nawierzchnią — mówi Mierzejewski.

Trwają również intensywne prace na nabrzeżu przy Bulwarze Zygmunta Augusta - w ostatnich dniach roboty wyhamował nieco atak zimy.
— W tej chwili układana jest tam nawierzchnia i schody — wyjaśnia Mierzejewski.
Nabrzeże ma być oddane do użytku wraz z całością inwestycji (z mostami) do końca kwietnia.

Mosty rodziły się w bólu

Inwestycja na rzece zakończy się z blisko półtorarocznym opóźnieniem - o ile wykonawca rzeczywiście upora się z budową do końca kwietnia. Do tej pory wskazywano bowiem co najmniej cztery daty zakończenia prac, żadnego z terminów nie udało się dotrzymać.

Oba mosty na rzece Elbląg zaplanowano jako zwodzone. Może nie są to najbardziej skomplikowane rozwiązania hydrotechniczne, niemniej rzadko stosowane. W ostatnich latach w Polsce wybudowano tylko trzy tego typu mosty: jeden w Przegalinie (jednoklapowy) i dwa... w Elblągu. Ale nie to jest przyczyną spóźnienia. Ta inwestycja od początku miała pecha. Już samo rozpoczęcie budowy ruszyło z dużym opóźnieniem - z powodu przedłużających się procedur przetargowych.
A gdy już prace ruszyły, pojawiły się inne przeszkody. Okazało się, że fundamenty poniemieckich mostów były bardziej solidne niż sądzono. Później na dnie natrafiono na drewnianą palisadę, która nie była ujęta w dokumentacji. Te niespodzianki spowodowały konieczność zmiany koncepcji posadowienia filarów mostu. To nie tylko wydłużyło czas realizacji inwestycji, ale również zwiększyło jej koszt o około półtora miliona złotych.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama