W meczu tym trener elblążan Karol Przybyła wystawił w podstawowym składzie, aż dziewięciu młodych piłkarzy z szerokiej kadry pierwszego zespołu. Mimo to, goście grali jak równy z równym a momentami posiadali nawet optyczną przewagę. Już do przerwy mogli otworzyć wynik, ale piłka po strzale Mateusza Szymańskiego obiła poprzeczkę. Po przerwie w zespole Olimpii do drugiej odsłony spotkania nie wyszli: Łukasz Sarnowski, Eryk Filipczyk oraz Sebastian Milanowski i gra Olimpii zdecydowanie siadła. To ułatwiło zadanie przyjezdnym. Goście przeszli do bardziej zdecydowanych ataków, zdobyli dwa gole i tym samym trzy punkty pojechały do Lubawy. Rewelacją tegorocznych rozgrywek jest Zatoka Braniewo. Podopieczni trenera Piotra Zająca odnieśli szóste zwycięstwo z rzędu i nadal są samodzielnym liderem w tabeli.